Nie lada zaskoczenie spotkało podróżnych, którzy w środę wieczorem chcieli na stronie internetowej Intercity sprawdzić rozkład jazdy pociągów. Zamiast godzin przyjazdów i odjazdów
ujrzeli bowiem informację od tureckich hakerów. "Poziom zabezpieczeń tej strony = zero" - napisali włamywacze. .
Choć dziś witryna działa już normalnie, to . Zaczęło się 20 lipca od ataku tureckiej grupy hakerów
podpisującej się jako Sanal Harekat na stronę wałbrzyskiego sądu rejonowego. Hakerzy ograniczyli się wtedy jedynie do wykorzystania prostego błędu witryny i stworzenia własnej podstrony w
serwisie sądu. W ten sposób uznali stronę za złamaną.
To nie spodobało się innej grupie hakerów, tym razem polskich. Stwierdzili oni, że Turcy nie potrafią "zrobić tego porządnie" i w ramach nauczki... . Przy okazji zamieścili tam przeprosiny dla władz sądu i obietnicę darmowej pomocy w zabezpieczeniu przed Turkami. Po kilkunastu godzinach
polscy hakerzy rozpoczęli główną część odwetu.
Zhakowana została także witryna www.sanalharekat.com należąca do tureckich
hakerów. "Tureckie władze nie chcą bądź też nie są w stanie
zająć się własnymi internetowymi wandalami, zatem my naszym atakiem mamy zamiar uświadomić im, że nie są bezkarni. Oko za oko, ząb za ząb" - pisali polscy hakerzy.
Na odpowiedź Turków trzeba było trochę poczekać, ale za to była ona spektakularna. , na których zamieścili napis
"Hacked By Deep-Blues ~ Türk Hacker!". Wydawało się, że na tym polsko-turecka wojna się zakończyła.
Wczorajszy atak na stronę polskich kolei może ponownie rozpętać wzajemne ataki między polskimi i tureckimi specami od internetu. czyli nastolatki, które liznęły trochę zasad bezpieczeństwa internetowego i pospisują się swoimi umiejętnościami" - mówi nam
Zbigniew Engiel z firmy Mediarecovery zajmującej się informatyką śledczą.
"" - tłumaczy Piotr Olszewski, administrator serwisu Hakerzy.net i spec od
bezpieczeństwa sieciowego. "A skoro są bogami, to pokazują, że mogą zrobić wszystko, i niestety często reagują na zaczepki zmasowanymi atakami" - dodaje Olszewski.
"Script kiddies nie można lekceważyć. Bo by narobili poważnych problemów" - mówi Engiel.
"Haker powinien się zajmować ujawnianiem luk w zabezpieczeniach sieciowych, a nie wykorzystywaniem tych już ujawnionych luk do utrudniania innym życia" - mówi nam rodzimy haker. "Ci, którzy tak robią, są niepoważni. Tak naprawdę nawet nie chwalą się jakimiś nadzwyczajnymi umiejętnościami.