Ulsterska policja i politycy apelują do mieszkańców Belfastu, by nie szukali odwetu na polskich imigrantach za burdy wywołane w sobotę po meczu Polska - Irlandia Północna. Wywołali je nie miejscowi, ale przyjezdni kibice, głównie z Dublina leżącego w sąsiedniej Republice Irlandii.
Zdaniem posła do zgromadzenia parlamentarnego w Belfaście Jimmy'ego Spratta , co sam deputowany uznał za "bardzo niepokojące".
"Policja potwierdziła mi, że , nic ich nie usprawiedliwia i zasługują na najwyższe potępienie" - powiedział BBC Spratt.
>>>Przeczytaj, jak przebiegały zamieszki w Belfaście
"Sądzimy, że wśród polskich kibiców, którzy przyjechali na mecz bez biletów, był >twardy trzon< zdecydowanych wywołać awanturę i zamieszki, nieliczących się z tym, że jest to nie w porządku wobec innych kibiców i lokalnych mieszkańców" - mówi komisarz północnoirlandzkiej policji Chris Noble. ". Niestety ich działania mogły zagrozić bezpieczeństwu Polaków mieszkających w Belfaście, którzy nigdy nie popadli w żaden konflikt z prawem" - dodał.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane