z najlepszych polskich uczelni. Jego wyniki potwierdzają to, co przeciętny mieszkaniec dużego miasta odczuwa na własnej skórze: . ”To nie jest czas wypoczynku, ale pracy, tyle tylko że niezawodowej” - mówi prof. Józef Burszta, kulturoznawca ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, współautor badań. ”Pod tym względem upodobniliśmy się do mieszkańców Europy Zachodniej. Czas wolny musi być wykorzystywany aktywnie” dodaje.
To oznacza, że w chwilach wolnych od pracy zawodowej należy załatwić wszystkie zaległe sprawy. . ”To typowo konsumenckie, kapitalistyczne zjawisko" - tłumaczy prof. Burszta.
Badania socjologów nazwały więc po imieniu to, co zapracowanym Polakom doskwiera już od dawna. ”. ”Zakupy na tydzień, koszenie trawnika przed domem, spacer z dzieckiem, przydałaby się nowa sukienka i fryzjer, warto pójść do kina, znajomi proponują kolację, a ja jeszcze obiecałam szefowi, że załatwię jedną sprawę z klientem” - opowiada. Weekend to dla niej czas mistrzowskiego planowania: trzeba wykonać wszystkie zadania, zanim nadejdzie poniedziałek.
Małgorzata to - zdaniem autorów raportu - postać bardzo typowa. ”” - twierdzą socjolodzy. Kiedy więc Polak ma w końcu chwilę dla siebie, robi wszystko, żeby nie spędzić jej w domu. . Czas spędzany poza domem jest coraz wyraźniej cechą miejskiego stylu życia, czytamy w raporcie.
Prof. Burszta zwraca jednak uwagę na ważny element badań - . ”Obecni emeryci to ludzie wychowani w popkulturze, oni nie chcą usuwać się w cień. Paradoks polega jednak na tym, że choć mają dużo wolnego czasu, nie mają gdzie go wykorzystać” - podsumowuje kulturoznawca.