Dziennik Gazeta Prawana logo

Od dziś już możesz bankrutować

30 marca 2009, 21:05
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Bankructwo tylko dla desperatów
Bankructwo tylko dla desperatów/Inne
Bierzesz kredyty na dom i nie jesteś w stanie regulować w terminie rat. Ogłaszasz więc bankructwo i po kłopocie. Tak zadłużeni Polacy wyobrażają sobie upadłość konsumencką, na którą od dziś pozwalają przepisy. Ale eksperci studzą nastroje. "Z ustawy skorzysta ledwie kilkaset osób" - mówią.

. Nie skorzystają z niej przedsiębiorcy i rolnicy. A . "Nawet kryzys i masowe redukcje w firmie mogą nie zostać uznane przez sąd za wystarczające powody do upadłości" - mówi Andrzej Kulik z Krajowego Rejestru Długów.

Jadwigę Rzeżuchowską kredyty tak przycisnęły, że musiała jechać do pracy do Szkocji, by spłacić chociaż małą ich część. "" - mówi nam 60-latka z Olsztyna. "Czytałam ustawę i nie ma mowy, bym z niej skorzystała. Przecież wszystko by mi zlicytowano. To ja już wolę do końca życia spłacać po trochu te moje kredyty" - dodaje kobieta.

Podobnie myśli większość zadłużonych. Choć - jak wynika z raportu Infomonitora, aż tyle osób nie spłaca rat i nie reguluje rachunków dłużej niż 60 dni - to według ekspertów warunki postawione w nowej ustawie spełnia niewielka ich część.

"" - mówi nam Jacek Sowiński z antywindykacyjnej firmy Ambasador, która pomaga zadłużonym wychodzić z kłopotów. "Najważniejszym ograniczeniem jest to, że upadły dłużnik będzie miał zlicytowany cały majątek włącznie z mieszkaniem" - dodaje Sowiński.

Efekt? . Nawet 30-letni Janusz, który zaciągnął 240 tys. zł długów na operacje swojego pasierba urodzonego z zespołem wad wrodzonych, woli nielegalnie pracować w Niemczech i spłacać komornika, niż ogłaszać upadłość. "Stracę majątek, a długi i tak zostaną, tyle że bank nie będzie doliczał odsetek" - mówi mężczyzna.

Niechęć do nowej ustawy potwierdzają eksperci. "Do tej pory wpłynęło do nas blisko 600 wniosków o ogłoszenie upadłości, ale tylko cztery spełniają wymagania formalne" - mówi nam Kamil Basaj z firmy antywindykacyjnej Connect. " wśród nadmiernie zadłużonych" - dodaje Basaj.

Te 2 - 3 procent to co najwyżej kilkanaście tysięcy osób. Jednak według Andrzeja Kulika z KRD chętnych może być jeszcze mniej. "Szacujemy, że rocznie będzie to najwyżej 500 - 1000 osób" - mówi nam Kulik. "Nie ma co liczyć na to, by nasza upadłość konsumencka była tak popularna jak upadłość w Niemczech, gdzie w 2007 roku zdecydowało się na nią ponad 100 tysięcy osób" - dodaje ekspert.

p


Tadeusz Broś*: W 2000 roku za 180 tys. zł kupiłem na kredyt mieszkanie. Wtedy zarabiałem 15 - 17 tys. zł miesięcznie. Rata w wysokości 3 tys. zł wydawała się kwotą zupełnie nieistotną. Ale moje stanowisko pracy zostało zlikwidowane. Kompletnie tego nie rozumiałem. Okazało się, że prowadząc w PRL "Teleranek", odciągałem dzieci od Kościoła, bo w tym czasie była msza. Usłyszałem to od ówczesnego wiceszefa publicystyki w TVP.


W 2002 roku przywrócono mnie do pracy w telewizji. Jednak to nie był koniec złej passy. Zachorowałem na gruźlicę, trafiłem do szpitala w Otwocku, w końcu komisja ZUS-owska wysłała mnie na zasiłek chorobowy. Od tej pory na rękę dostawałem około 1500 złotych. Potem znów dostałem wypowiedzenie z telewizji. Później skończył mi się zasiłek rehabilitacyjny.


Nie płaciłem rat, od kiedy pierwszy raz wyrzucili mnie z telewizji, czyli od 2000 roku. Jak ostatnio sprawdzałem, mój dług z odsetkami wynosi teraz około 650 tys. zł.


Ale ja innego wyjścia jak upadłość nie mam. Przecież się nie powieszę. Przepisy gwarantują mi pieniądze na roczny wynajem mieszkania.


Jestem taksówkarzem. Jeżdżę po 10 godzin dziennie. Zarabiam jakieś 1800 zł miesięcznie.

*Tadeusz Broś jest aktorem i dziennikarzem telewizyjnym. Od 1980 roku do początku lat 90. był głównym prowadzącym "Teleranka", niedzielnego programu dla dzieci

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj