. Równie źle wypadliśmy w tzw. konsumenckim rankingu wydanym pod koniec ubiegłego roku. ”Polska wypada blado na tle Europy. ” - wylicza Johan Hjertqvist, jeden z autorów raportu.
Rajem dla pacjentów jest Dania, a także Niemcy i Finlandia. Ale Polska przegrywa każdą konkurencję. O wiele lepiej w tych rankingach wypadają nasi sąsiedzi: Czechy, Węgry, Słowacja czy Estonia. ”W odróżnieniu od Polski te kraje zreformowały publiczną opiekę zdrowotną. ” - tłumaczy Hjertqvist.
>>> Pacjenci cierpią, bo nie ma pieniędzy
O tym, jak działa polska służba zdrowia, najlepiej wiedzą sami pacjenci. Sprawdziliśmy, co to znaczy zajmować najgorszą lokatę w takim rankingu. Obraz jest porażający. Przykład. .
”Gdy okazało się, że wyznaczono ją za sześć miesięcy, byłam przerażona. Każdy dzień zwłoki działał na moją niekorzyść” - opowiada nam Krystyna Orzechowska z Warszawy. Kiedy w końcu doszło do operacji, guz miał już 9 cm.
To drastyczny przykład, ale podobne wielomiesięczne oczekiwanie na planowany zabieg dotyczy wielu polskich pacjentów. Nie lepiej jest z dostępem do specjalistów: .
>>> "Od siedmiu miesięcy czekam na życie"
Te niedomagania służby zdrowia są widoczne gołym okiem. Ale . Dlaczego? Bo w Polsce nie ma jednego rejestru lekarzy ani całodobowej informacji o usługach medycznych. Chodzi o to, by pacjent, który nie zgadza się z diagnozą, mógł natychmiast iść do innego lekarza. U nas można zmienić lekarza, ale trzeba zdobyć kolejne skierowanie i od początku stać w kolejce” - tłumaczy Andrzej Ryś, były wiceminister zdrowia, a obecnie ekspert Komisji Europejskiej.
. Tylko w zeszłym roku wydali na nie 2 mld zł.