Dziennik Gazeta Prawana logo

W dużym pożarze ludziom zostają tylko okna

15 kwietnia 2009, 07:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czy mieszkańcy trawionych przez ogień bloków z drewnianej płyty powinni - tak jak niektórzy z Kamienia Pomorskiego - czekać na ratunek strażaków? Nie. "Zostaje tylko okno. W pożarze takim jak w Kamieniu pewnie nie wszedłbym ratować ludzi" - mówi DZIENNIKOWI odznaczony za odwagę strażak.


Strażak*: Nawet 800-900 stopni. Nasze ubrania pozwalają na krótki, bardzo krótki pobyt w temperaturze 300-400 stopni, ale to jest dosłownie wejść, chwycić kogoś i wyjść. A i tak często wychodzimy po akcji z oparzeniami na twarzy i szyi od maski. Guma się zaczyna przyklejać do twarzy.


Tak. Są specjalne techniki otwierania, zespół się ustawia tak, żeby nie ucierpieć od backdraftu.


Kiedy drzwi się otwierają, to najpierw środek budynku zasysa powietrze, a potem zawarty w nim tlen powoduje nagły zapłon, wręcz wybuch palnych gazów zgromadzonych w środku. Bardzo groźne zjawisko.


Jak się da. Przy takim pożarze jak w Kamieniu pewnie bym nie wszedł. To pewna śmierć.


Szukać wyjścia. Jeśli nie ma innego - to zostaje okno. Jemu już wiele czasu nie zostanie, ogień przejdzie przez takie zwykłe drzwi z pilśni przez minutę. W Kamieniu Pomorskim te ścianki z płyt drewnianych, pomalowanych farbą olejną to było paliwo, a nie bariera dla ognia.


Tak. I to nawet nie z powodu ognia. Palące się lakiery, gąbki z materacy wydzielają trujące gazy, np. cyjanowodór. Bardzo groźne. Dwa, trzy lata temu we Wrocławiu był taki przypadek - pożar już ugaszony, strażacy weszli do środka, pomachali kolegom przez okno, że ognia nie ma - i już nie żyli. Zatruli się gazami.


Bardzo dużo. Gdyby w tym budynku ktoś postawił w poprzek dwie, trzy ścianki ze zwykłej cegły, to ten pożar by się tak nie rozprzestrzenił. Bo cegły znakomicie izolują, wypaliłby się tylko jeden segment. A konstrukcja stalowa z drewnianym wypełnieniem to najgorsza kombinacja.


Stal wytrzymuje połowę czasu w ogniu, który wytrzyma konstrukcja z drewna. Metal po rozgrzaniu wygina się i budowla się wali. A drewno spłonie, owszem, ale później i dłużej będzie sztywne. Bywało, że gasiliśmy mieszkania w blokach i pomieszczenia były tak wypalone, że kaloryfery odpadały ze ścian, bo się rury topiły. A mieszkanie piętro niżej, obok, było tylko zalane - przez nas. Tak beton izoluje. Dlatego jak patrzę na ten budynek w Kamieniu, to myślę, że pożar zaczął się w centralnej części.


Bo tam się zawaliła stalowa konstrukcja - czyli pożar był najsilniejszy, działał najdłużej.

p



*naszym rozmówcą był strażak z Trójmiasta z 25-letnim doświadczeniem, którego trzykrotnie odznaczano za odwagę i ratowanie życia. Nie chciał, byśmy ujawniali jego imię i nazwisko
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj