Jak jednak pociesza dr Przemysław Kardas z łódzkiego Uniwersytetu Medycznego, akurat to nie jest typowo polską przypadłością.
"Ze wszystkich badań wynika, że podobnie zachowują się ludzie na całym świecie. Odstawiają leki, kiedy tylko ustępują najostrzejsze objawy, i nagminnie robią sobie dyspensę na huczną zabawę" - mówi. Ale problem nie dotyczy tylko antybiotyków, bo równie lekkomyślnie zachowują się osoby z chorobą wieńcową i podwyższonym poziomem cholesterolu. Nieco rozważniejsi są cukrzycy, ale i tak co szósty samowolnie zmienia lub przerywa leczenie.
>>>Producent napoju sieje panikę: epidemia groźnej choroby zagraża Polsce
Zdaniem psychologa społecznego Zbigniewa Nęckiego takie zachowanie wynika z polskiego charakteru narodowego. - mówi.
Przykładów, jak Polacy lekceważą zalecenia lekarzy, jest mnóstwo. Doktor Arkadiusz Niklas z Poznania wspomina staruszkę, która miała przyjmować trzy razy dziennie 12 różnych leków w różnym zestawieniu. Przyznała się do tego podczas wizyty kontrolnej, tłumacząc, że przepisowe zażywanie leków zbytnio komplikowało jej życie.
Z kolei Kardas opowiada o pacjentce z alergią, której zalecono inhalacje. Po prostu uznała, że tak będzie lepiej" - opowiada.
Często złe stosowanie leków wynika z niewiedzy. "Kiedyś zaleciłem pacjentowi dietę niskocholesterolową. Miał jeść wyłącznie białe mięso. Przy następnej wizycie spytałem: jak dieta? On na to, że bardzo ciężko i nie może już patrzeć na białe mięso. Wtedy zapytałem: jak to? Nie smakują panu kurczaki? Okazało się, że pacjent jadł tylko słoninę" - mówi doktor Mariusz Cios z Chełma.
Jeszcze inną historię opowiada łódzki chirurg dr Michał Nowicki. Młody chłopak miał się u niego stawić na czczo na zabieg usunięcia żylaków. - wspomina lekarz.
"Pacjenci, którzy przerywają leczenie lub dawkują leki po swojemu, częściej trafiają do szpitali. Najgorzej jest z przewlekle chorymi, którzy powinni brać leki regularnie, nieraz przez całe życie. Choroby takie jak nadciśnienie czy podwyższony poziom cholesterolu nie dają żadnych uciążliwych objawów, więc ludzie przestają przyjmować leki, a potem lądują w szpitalu z zawałem" - mówi.
Z kolei dr Michał Nowicki codziennie spotyka pacjentów, którzy po operacji odmawiają przyjęcia środków przeciwbólowych. "Czują się dobrze, bo jeszcze działa znieczulenie. Po dwóch godzinach pojawia się ogromny ból, ale wtedy trzeba już podać większą dawkę. Chory dłużej dochodzi do siebie, częściej pojawiają się komplikacje" - tłumaczy.
Socjolog Krzysztof Łęcki uważa, że nieposłuszeństwo polskich pacjentów wynika przede wszystkim z braku zaufania do środowiska medycznego. - mówi.