Dziennik Gazeta Prawana logo

Pokolenie szantażystów straszy rodziców

20 kwietnia 2009, 17:05
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
W Polsce rośnie pokolenie małych szantażystów, którzy doskonale znają swoje prawa. Gdy rodzice nie chcą dać im kieszonkowego albo nie pozwalają wyjść z domu, potrafią zagrozić, że poskarżą się szkolnemu pedagogowi albo policji. Zaganiani do nauki dzwonią na numer telefonu zaufania, mówiąc, że rodzice naruszają ich prawo do zabawy.

"Kampanie informacyjne na temat przemocy odniosły skutek: dzieci wiedzą, jaką mają w ręku broń i wykorzystują ją przeciwko dorosłym" - mówi Aleksandra Śniegocka, pedagog z Bydgoszczy. Ona sama miała niedawno do czynienia z dwiema nastolatkami, którym nie spodobał się nowy partner mamy. - opowiada.

Eksperci z Niebieskiej Linii, anonimowego telefonu dla ofiar przemocy, zajmowali się przypadkiem chłopca z rozbitej rodziny, który skarżył na matkę, mówiąc m.in., że "jest straszna i go bije". Szybko wyszło jednak na jaw, że chciał w ten sposób wymóc częstsze widzenia z ojcem. przekonuje psycholog Lucyna Gromulska.

>>>Zobacz najmłodszego terrorystę świata

Polskie nastolatki od dłuższego czasu wręcz bombardują przeznaczone dla nich infolinie, aby dowiedzieć się, jakie mają prawa. opowiada Marek Żebrowski z biura rzecznika praw dziecka "Mają bardzo konkretne pytania: jak ciężki może być ich tornister, ile mogą mieć klasówek w tygodniu i zadań domowych. Chcą mieć argument w rozmowie z nauczycielem czy rodzicami" - dodaje Żebrowski.

>>>Policja ściga szalonego deskorolkowca

"Rozmawiać z nim" - mówią zgodnie eksperci. Aleksandra Śniegocka zwraca uwagę, że dziecko, które ucieka się do takiego nieuczciwego chwytu, na pewno nie robi tego bez przyczyny. "To zawsze dzieje się w rodzinach, w których jest problem z relacjami, z komunikacją" - mówi. Mediator rodzinny Robert Boch radzi z kolei: "Trzeba traktować dziecko poważnie. Jeśli będziemy z nim rozmawiać o problemach, to nie zareaguje szantażem w momencie, kiedy na przykład odmówimy mu dania wyższego kieszonkowego" - mówi.

"Nawet gdyby dzięki wiedzy, gdzie można się zwrócić po pomoc, miało się uratować choćby jedno dziecko, to i tak będzie to wielki sukces" - mówi. Wtóruje mu psycholog Jolanta Zmarzlik z fundacji Dzieci Niczyje. Jej zdaniem w Polsce wciąż zbyt wiele dzieci nie potrafi się poskarżyć na mamę i tatę, nawet wtedy gdy rzeczywiście się nad nim znęcają.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj