Dziennik Gazeta Prawana logo

Szpitalne luksusy zamiast izby wytrzeźwień

21 kwietnia 2009, 18:55
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Szpitalne luksusy zamiast izby wytrzeźwień
Inne
Ustawa o wychowaniu w trzeźwości, nad którą pracuje rząd, zmieni szpitale w luksusowe izby wytrzeźwień. Przewiduje bowiem, że zatrzymana przez policję pijana osoba ma być natychmiast zbadana. To oznacza, że pijani dostaną darmowy nocleg, opiekę medyczną i badania, na które inni pacjenci czekają miesiącami.

.
”W efekcie to szpitale będą pełnić funkcje takich izb, szczególnie że coraz więcej miast zdecydowało się na ich likwidację, uznając je za nieopłacalne” - podkreśla były wiceminister zdrowia Bolesław Piecha. A samorządy nie chcą prowadzić izb wytrzeźwień, bo zniechęca je do tego nieskuteczny system egzekwowania pieniędzy od pijanych pensjonariuszy.

Gdzie więc od tej pory będą trafiać osoby, które nadużyły alkoholu? . Takie rozwiązanie bardzo nie podoba się lekarzom. ”Przecież , czasem wystarczy zwykłe badanie i opatrzenie skaleczeń czy ran. Izby wytrzeźwień są potrzebne, bo opieka nad pijanym nie może odbywać się kosztem innych pacjentów” - podkreśla Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej.

Na razie jednak wygląda na to, że już wkrótce powszechna może się stać sytuacja, kiedy pijany pacjent będzie oddawał mocz na szpitalnym korytarzu, awanturował się czy demolował sprzęt.

W . ”Proszę wpaść i zobaczyć. Nawet teraz, a rozmawiamy o godz. 13, mamy dwie osoby” - mówi Piotr Roczniak, kierownik oddziału ratunkowego w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym. Twierdzi, że to bardzo trudni pacjenci. ”Agresywni, przeklinający, wymiotujący, obnażający się przed leżącymi na obserwacji dziećmi. Zakłócają nie tylko spokój chorych, ale przede wszystkim absorbują uwagę personelu medycznego. .

Lekarzom szczególnie nie podoba się to, że . ”Zwykły człowiek na takie badanie musi czekać kilka miesięcy, a wystarczy, że ktoś się napije, rozbije sobie głowę albo będzie udawał, że ma jakiś uraz, a załatwi wszystko od ręki. Zdarza się, że robimy ten sam zestaw drogich badań tej samej osobie kilka razy w roku” - dodaje Piotr Roczniak.

Doktor Jerzy Madej opowiada, że jednym ze stałych bywalców Szpitala Wojewódzkiego w Opolu jest 40-letni brukarz, który korzysta ze szpitalnego noclegu nawet dziesięć razy w miesiącu. ”Upija się, boi się wrócić do domu na noc, więc nagle spektakularnie przy świadkach pada na ziemię i udaje atak padaczkowy. Wezwane ” - dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj