Sześciomiesięczne kangurzątko uratowało się po nieszczęśliwym wypadku w belgradzkim zoo. W marcu matka Tijany przestraszyła sie ptaka emu, młode wypadło jej z kieszeni, gdzie powinno było pozostać przynajmniej do października. Za zastępczą kieszeń posłużył więc inkubator.
Pracownicy zoo uratowali nieprzystosowanego jeszcze do samodzielnego życia kangura, umieszczając go w inkubatorze, gdzie jest karmiony specjalnym, sprowadzanym z USA mlekiem. Tijana musi pozostać w temperaturze 35 stopni przez następnych kilka miesięcy, zanim będzie w stanie przystosować się do bardziej surowych warunków na zewnątrz i zacznie jeść normalny pokarm, czyli ryż i banany.
Zobacz Tijanę
p
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|