Tłum gapiów, policja i strażacy z poduszkami powietrznymi. Wszyscy patrzyli z przerażeniem na śmiałka, wspinającego się bez zabezpieczeń na 140-metrowy hotel Marriott w Warszawie. Narażał życie, bo szczeliny między dużymi oknami, w których mógł zatopić palce, są bardzo płytkie.
Mężczyzną, który zdobył budynek, był Polakiem, a nie Francuzem - jak spekulowano. Wcześniej mówiono, że to Alian Robert, który w 1999 roku po raz
pierwszy wdrapał się na ten hotel.
Policja aresztowała go już na dachu" - zdradził DZIENNIKOWI oficer prasowy śródmiejskiej
komendy policji Tomasz Oleszczuk.
Wdrapanie się na szczyt zajęło mężczyźnie około 45 minut, czyli dokładnie tyle, ile jego poprzednikom. Rekord nie został więc pobity.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl