Certyfikat ”Szpital bez bólu” wydawany przez Polskie Towarzystwo Badania Bólu dostały . Dołączyły one do grona pięciu placówek z Opolszczyzny, które brały udział w programie pilotażowym. To jednak dopiero początek. ”” - cieszy się prof. Jan Dobrogowski, przewodniczący PTBB.
Rzeczywiście . ”A nie ma dnia, aby nie dzwonił kolejny dyrektor z pytaniami o nasz program” - dodaje Dobrogowski. Aby dostać certyfikat, szpitale muszą zorganizować u siebie serwis bólowy, czyli zapewnić pacjentom stałą opiekę anestezjologa, chirurga, pielęgniarki anestezjologicznej i zabiegowej, a także co kilka godzin monitorować natężenie bólu pacjentów, podawać im leki według wytycznych i odnotowywać wszystko w dokumentacji medycznej.
”” - mówi Teresa Zalewińska-Cieślik, dyrektor Krakowskiego Centrum Rehabilitacji. ”Codziennie słyszę pochlebne opinie od pacjentów. Nie ma chyba lepszej reklamy” - dodaje.
Takiej reklamy szpitalowi, w którym obecnie leży, nie zrobi z pewnością 65-letnia Iwona z Gdańska, pacjentka neurologii. ”O wszystko muszę się dopraszać, błagać pielęgniarki o leki. Całe noce nie śpię z bólu” - skarży się. Dlatego gorąco popiera akcję. ”To byłaby niesamowita ulga, gdyby ktoś z własnej inicjatywy pytał, czy mnie coś boli, tak powinno być w każdym szpitalu” - mówi.
. ”Mamy świadomość, że leczenie bólu w Polsce odbiega czasem od tych norm, ale my nie możemy szpitali do niczego zmusić” - mówi DZIENNIKOWI Jacek Grabowski, wiceprezes NFZ ds. lecznictwa. ”. Oczywiście wszystko zależy od tego, czy na koniec roku będziemy mieli jakieś dodatkowe środki” - zastrzega.