Dziennik Gazeta Prawana logo

Dlaczego polscy bandyci czują się bezkarni

3 czerwca 2009, 21:18
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Na liście 100 najbardziej poszukiwanych przestępców z Europy i USA jest pięciu Polaków. Niestety, nasi bandyci - w przeciwieństwie do ich zagranicznych "kolegów" - nie boją się zdemaskowania na ulicy czy donosu sąsiada. Przez bałagan prawny nie publikuje się zdjęć tych oprychów.

Ukrywający się za granicą groźni polscy przestępcy, którzy trafili na listę stu najbardziej poszukiwanych w Europie i Stanach Zjednoczonych, w Polsce mogą spać spokojnie. Powód? Policja boi się publikować listy gończe w internecie, tłumacząc, że nie zlecają im tego sądy i prokuratury.

Poszukiwana przez policje całej Europy piątka Polaków to bardzo groźni przestępcy -

Ich wizerunki pojawiły się na stronie "Crimestoppers" - brytyjskiej organizacji non profit, która we współpracy z tamtejszą policją publikuje informacje na temat najbardziej niebezpiecznych przestępców: oprócz ich wizerunków, także nazwiska, daty urodzenia, szczegóły popełnionych zbrodni, a nawet opisy tatuaży. Wszystko to ma pomóc w ich schwytaniu.

Jak się jednak okazuje, to, co od dawna praktykowane jest za granicą, w Polsce natrafia na poważne przeszkody. Efekt -

"Decyzję o opublikowaniu danych osoby poszukiwanej wraz ze zdjęciem musi podjąć ten, kto wystawił list gończy. Czyli sąd lub prokuratura. Bez tego nic nie możemy zrobić" - mówi Tadeusz Kaczmarek z mazowieckiej policji.

Sędziów dziwią takie tłumaczenia. ironizuje sędzia Jarema Sawiński z Krajowej Rady Sądownictwa.

Zdziwienia nie kryje też wiceprezes "Crimestoppers International" Michael Gordon-Gibson. "To mocno utrudnia ściganie przestępców. Jak ktoś ma wiedzieć, że na przykład w jego sąsiedztwie mieszka poszukiwany przestępca?" - mówi.

Okazuje się jednak, że policjanci wcale nie popełniają błędu. Zgodnie z zaleceniem Ministerstwa Sprawiedliwości publikację listu gończego w internecie może polecić jedynie sędzia lub prokurator. "Rzeczywiście, istnieje takie zalecenie" - potwierdza Katarzyna Szeska z Prokuratury Krajowej. "

Jednak zdaniem ekspertów sytuacja zmieni się dopiero po znowelizowaniu kodeksu postępowania karnego, który pozwala na publikowanie zdjęć przestępców w prasie i telewizji, ale nic nie mówi o internecie.

"To niedopatrzenie. Nie dziwię się, że policjanci nie umieszczają listów w internecie, bo nie chcą mieć kłopotów. Dlatego potrzebna jest nowelizacja kodeksu" - twierdzi Marian Filar, poseł i profesor prawa karnego. "Wystarczy w ogóle zrezygnować z wymieniania sposobów publikacji i sprawa będzie załatwiona".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj