Tym razem wojskowa CASA wynajęta przez policję zrobiła kurs z Madrytu przez Paryż. W sumie , których trzeba było przewieźć do kraju i tu osądzić. Skala ucieczek przestępców z Polski urosła na tyle, że ich transport to poważny cios dla policyjnego budżetu.
" tam i z powrotem dla konwojenta i jednego dla przestępcy" - mówi Robert Horosz z Komendy Głównej Policji. "Wynajmując samolot od wojska mamy za jednym zamachem kilkanaście sprowadzonych osób i kilkanaście razy mniejszy koszt w przeliczeniu na podejrzanego" - wylicza skrupulatnie Horosz.
Oszczędności są wskazane, tym bardziej że coraz więcej przestępców ucieka z kraju. . Tylko w pilnych przypadkach konwojentów wysyła się po przestępcę liniami rejsowymi. Na krótszych trasach, jak do Budapesztu czy Wiednia, policja używa do transportu helikopterów MI-8.
Jednak na co dzień wynajmowane są samoloty transportowe CASA. Bandyci lecą w nich skuci kajdankami, ale siedzą w fotelach, w których normalnie podróżują żołnierze. " - mówi Horosz i dodaje, że konwojenci podróżują w takich samych warunkach jak podejrzani.
We wczorajszym transporcie szczególnie cenny dla policji był Marcin M. pseudonim "Mysza". To "Mysza" poszukiwany był od czerwca 2007 roku Europejskim Nakazem Aresztowania. 6. czerwca zatrzymała go hiszpańska policja.