, choć długo nie zdawał sobie z tego sprawy. : dokąd wyjadą na wakacje, jak urządzą mieszkanie i do jakiej szkoły poślą dzieci. ”Ty się nie odzywaj” - mówiła, gdy próbował przeforsować własne zdanie. Mężczyzna znosił to latami z pokorą, ale sytuacja gwałtownie się pogorszyła, gdy kilka miesięcy temu stracił pracę.
Najpierw żona tylko mu wypominała, że jest nieudacznikiem. Potem zaczęła kontrolować, ile je i robiła wymówki, że wyżywienie go zbyt dużo kosztuje. . ”Pan Michał zwrócił się do nas, kiedy już zupełnie nie wiedział, co robić z agresywną małżonką. Był na skraju depresji i w totalnej desperacji” - mówi Elżbieta Muzińska, szefowa ciechanowskiego biura ds. rozwiązywania problemów alkoholowych.
Muzińska zna mnóstwo sytuacji, gdy mężczyźni padli ofiarą przemocy z rąk kobiety. Dlatego bardzo denerwuje ją, gdy takie historie są traktowane z przymrużeniem oka. ”. Efekt jest taki, że panowie, nad którym znęcają się żony, nie mają gdzie szukać pomocy” - dodaje terapeutka. I tłumaczy: , bo wie, że jedyną reakcją będzie zapewne śmiech. To zaś tylko potęguje jego poczucie, że jest nieudacznikiem. ”A poza tym często rodzina nie jest w stanie przyjąć do wiadomości, że syna czy brata bije kobieta” - dodaje Elżbieta Muzińska.
Nic dziwnego, skoro problem z tym mają nawet specjaliści, do których zgłaszają się mężczyźni.
”Widzę, jak silnie zakodowane jest stereotypowe myślenie, że to kobiety są zawsze ofiarami. Bo ” - opowiada Katarzyna Przyborowska, wiceprezes stowarzyszenia OPTA pomagającego ofiarom
przemocy.
Co gorsza, bardzo ” - powątpiewają, przyjmując zgłoszenie o problemach w domu. Na dodatek funkcjonariusze o wiele chętniej wierzą kobiecie niż jej pobitemu partnerowi. A że to on ma widoczne obrażenia? Widocznie żona działała w samoobronie - zakładają.
Zresztą Z jednego prostego powodu: wstydzą przyznać się do tego, że zostali pobici przez słabą kobietę. . Tak właśnie zrobił Jacek R., bogaty biznesmen z Małopolski. Jego żona nadużywała alkoholu, a kiedy próbował jej chować butelki, wpadała w prawdziwą furię. Biła go i wyzywała. Wiedziała, że bardzo zależy mu na dobrej opinii w mieście, więc groziła, że jeśli nie da jej alkoholu, wyjdzie boso w piżamie na dwór i narobi mu wstydu. Koszmar trwał kilka lat, ale w końcu Jacek R. namówił agresywną małżonkę na wspólną terapię.
?” - pisał na jednym z forów internauta Jacek. Szybko się dowiedział, że nie jest jedynym Polakiem, który ma taki problem. Jak wynika z badania Instytutu Psychologii Zdrowia PTP, Jak wynika z danych policji, w ciągu ostatnich 10 lat liczba przypadków przemocy wobec mężczyzn wzrosła niemal trzykrotnie – z 4 do 10 tys. rocznie.