Czarna seria trwa już drugi miesiąc:
- 43–letni Jacek R. odbywający karę więzienia za znęcanie się nad rodziną,
- w 2004 r. Jerzy W. usłyszał wyrok czterech lat więzienia za brutalne gwałty na córce. W więzieniu spędził niespełna trzy lata. Za dobre sprawowanie, wykazaną skruchę i deklaracje poprawy wyszedł na przedterminowe zwolnienie.
- Jan Sz. został skazany w grudniu za gwałt na swojej byłej żonie. Żona poskarżyła się sądowi, że mężczyzna, który jeszcze nie trafił do więzienia - bo wyrok się nie uprawomocnił - nadal ją nachodzi i grozi.
- Marek W. decyzją Sądu Rejonowego w Opolu Lubelskim został w styczniu aresztowany na trzy miesiące, po tym jak postawiono mu zarzuty znęcania się nad żoną. Sąd rozpatrując zażalenie podejrzanego, przychylił się do jego wniosku i zwolnił go z aresztu.
- zwolniony dwa tygodnie wcześniej z więzienia, gdzie odsiadywał wyrok za znęcanie się nad rodziną 51-letni Leszek J.
Wszystkie ofiary . Jednak nikt im nie pomógł. Wyjaśnienia sędziów zwalniających sprawców są absurdalne. Jak choćby to, że hydraulik z Chodla, który od lat dręczył swoją żonę
"Stąd właśnie nasz - mówi DZIENNIKOWI wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. "Skargi za pomocą tej gorącej linii będą trafiać, bez pośrednictwa policji, . Docelowo ma być tak, że od telefonu do rozwiązania sprawy ma minąć jeden dzień" - dodaje Kwiatkowski. Resort chce by telefon zaczął działać przed końcem tego roku.
Pomysł ministerstwa nie podoba się jednak samym sędziom. " mówi DZIENNIKOWI Teresa Romer, była sędzia Sądu Najwyższego.
"Zamiast wykorzystywać istniejące już możliwości chronienia ofiar ministerstwo woli tworzyć nowe, sztuczne i zbędne" - mówi DZIENNIKOWI karnista Monika Płatek. "Już przecież jest uniwersalny numer alarmowy, wystarczyło by naprawdę reagowano na skargi ofiar. I to reagowano natychmiast. U nas zamiat wykorzystywać istniejące już możlwiości pomocy ofiarom tworzy się nowe, wydłużające wszystko instytucje" - dodaje karnistka.