Na nic zdały się prowadzone od lat akcje informacyjne - "Zdarza się, że nawet
dojrzała pacjentka patrzy na mnie pustym wzrokiem, gdy używam takich słów jak jajniki, czy macica" - opowiada dr Małgorzata Bińkowska z Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w
Warszawie.
Przerażający jest też, zdaniem ginekologa i seksuologa, dr Tomasza Leonowicza, niemal zupełny brak wiedzy kobiet o antykoncepcji. Jak wynika z badań przygotowanych na zlecenie firmy Bayer,
Na tym jednak wcale nie kończą się głębokie pokłady ignorancji: "To zaszłości
kulturowe, wiele kobiet ciągle myśli, że krew jakoś rytualnie krąży w ciele, a w trakcie menstruacji kobieta jest nieczysta" - wyjaśnia Bińkowska.
Takie mity pokutują szczególnie wśród najmłodszych Polek. Wiele z nich jest przekonanych, że "Nastolatki unikają więc ginekologa jak najdłużej mogą. Najpierw z obawy przed bolesnym i krępującym badaniem, a potem, gdy już zaczną
współżycie, ze strachu, że ktoś zobaczy je w kolejce do gabinetu, będzie wytykał palcami i mówił, że one już "to" robią - tłumaczy Anna Konopka z grupy edukatorów
seksualnych Ponton.
Ale wizyta u ginekologa odstrasza nawet dojrzalsze kobiety. Co trzecia bywa tam zaledwie raz na dwa lata, a często znacznie rzadziej.
Tak było właśnie w przypadku 39-letniej Doroty, pracownicy naukowej z Gdańska. Kobieta omijała ginekologa prawie 14 lat, czyli od czasu urodzenia dziecka. Do gabinetu zapukała dopiero, gdy zapadła na bolesną infekcji dróg moczowych. Podczas badania okazało się, że stan zapalny to tylko czubek góry lodowej, a kobieta ma nadżerki szyjki macicy. I niestety podobne przykłady można mnożyć. Nic się nie poprawi, jeśli nie zmieni się mentalność kobiet" - podsumowuje Bińkowska.
Na razie jest jednak bardzo źle. Przede wszystkim dlatego, że - jak przekonują lekarze - "Tu już nawet nie chodzi o jakieś porządne zajęcia z wychowania seksualnego w szkole. O tym, jak działa ludzkie ciało dzieci powinny się uczyć przynajmniej na lekcjach biologii" - mówi dr Bińkowska.
Inni seksuolodzy uważają jednak, że winę ponosi nie tylko szkoła. - przyznaje dr Tomasz Leonowicz.
Ekspertów nie dziwi więc szczególnie historia, jaka wydarzyła się kilka dni temu w Łodzi. Na tamtejsze pogotowie przyszła studentka z silnymi bólami brzucha, a gdy lekarz zapytał, czy jest w ciąży, stanowczo zaprzeczyła. Pacjentka była w szoku, podobnie zresztą jak partner, który przyprowadził ją do lekarza.
"A przecież to myślenie życzeniowe. Stosunek przerywany to nie jest metoda antykoncepcji! To najlepszy sposób, by nabawić się różnego typu zaburzeń, od przedwczesnego wytrysku po nerwicę" - podkreśla Leonowicz.