Do tej pory praktyka zawodowa odbywała się z reguły na tzw. gębę. Pracodawca przyjmował stażystę i uzgadniał, czy jest w stanie mu zapłacić. Z reguły nie miał na stażystów funduszy, ale zdarzały się i takie sytuacje, że obiecał pieniądze, ale później „zapominał” je wypłacić. Można było też oczywiście załatwić staż całkiem formalnie: absolwent musiał się tylko zarejestrować jako bezrobotny, a przedsiębiorca podpisywał z nim specjalną umowę. Ponieważ jednak
Nowa, przyjęta kilka dni temu ustawa ma uregulować sprawę. Jeśli senat nie wprowadzi do niej większych zmian, być może już w te wakacje absolwenci szkół ponadgimnazjalnych będą mogli podpisać z potencjalnym pracodawcą Znajdzie się w niej zapis, czy będą pracować za darmo, czy dostaną pensję. A po trwającym maksymalnie zadecyduje, czy ma ochotę zatrudnić praktykanta.
Twórcy ustawy uważają, że to „rewolucyjne rozwiązania”. O wiele bardziej sceptyczni są eksperci od prawa pracy, którzy uważają, że zamiast pomagać, nowe przepisy mogą wręcz zaszkodzić młodym ludziom. - ostrzega prof. Krzysztof Rączka. Dlatego jego zdaniem koniecznie należy wprowadzić ograniczenia co do liczby stażystów w jednej firmie. "Na przykład na jednym stanowisku nie powinno być więcej niż dwóch praktykantów w ciągu roku" - proponuje.
I wylicza kolejne zagrożenia: Dlaczego? Bo pracodawca uzna, że taka forma zatrudnienia jest dla niego najtańsza. "Nowe przepisy mogą więc sprawić, że absolwenci będą znacznie dłużej czekać na swoją pierwszą umowę o pracę" - prognozuje Rączka.
Także studenci są mocno zaniepokojeni. "Nie rozumiem intencji ustawodawców. Staże i praktyki robi się na studiach, wtedy jeszcze często utrzymują nas rodzice, więc możesz sobie pozwolić na pracę za półdarmo i zdobywanie doświadczenia. - mówi Monika Przepieść, studentka 5. roku prawa na Uniwersytecie Warszawskim.
Nieco mniej sceptyczny jest student 5. roku prawa Daniel Szemetyłło, który dorabia sobie w prywatnej firmie. Bo jeśli pracodawca chce kogoś wykorzystać, to i tak to zrobi. Ale jeśli taki staż absolwencki pomoże znaleźć pracę, to jestem za" - mówi.