Dziennik Gazeta Prawana logo

Fałszywe badania? Żaden problem

6 lipca 2009, 18:03
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Fałszywe badania? Żaden problem
Inne
Nikt nie jest w stanie policzyć, ilu chorych ludzi może pracować w restauracjach, barach czy lodziarniach. Powód? Zaświadczenia o zrobieniu badań wymaganych przez sanepid można bez trudu kupić. Nam załatwienie fałszywej książeczki sanitarno-epidemiologicznej z wynikami wszystkich potrzebnych badań zajęło kilkanaście godzin.

Wystarczy wpisać w internetową wyszukiwarkę "kupię książeczkę sanepidu", by w ogłoszeniach przebierać jak w ulęgałkach: "", "Pomoc w wyrobieniu" itd.

"Ja w sprawie ogłoszenia..." - dzwonię pod jeden z podanych numerów. "Potrzebuje pani książeczkę? Na kiedy?" - pyta rzeczowo kobieta, która odebrała telefon.

Umawiamy się już na drugi dzień rano przed centrum handlowym na warszawskim Mokotowie. Zjawia się młoda, wyglądająca najwyżej na dwadzieścia kilka lat dziewczyna. "Jestem Monika" - przedstawia się i wręcza mi książeczkę. Jest w niej wpis o trzykrotnym wykonaniu badania kału i zaświadczenie lekarza o braku przeciwwskazań do podjęcia do pracy. "Sama z takiej korzystam. Wszystko na pewno będzie w porządku" - zachwala swój towar Monika. Kiedy pytam, skąd ma wszystkie wpisy, odpowiada pewnie, że .

>>>Uważaj na larwy robaków z chlebie z Ustki

Za książeczkę Teraz tylko muszę wpisać swoje dane i już mogę sprzedawać lody, zostać pomocnikiem kuchennym w smażalni ryb albo hostessą częstującą ludzi jogurtami w supermarkecie. Dzwonię na numer z internetowego ogłoszenia: poszukiwana jest kelnerka do pizzerii w Warszawie. Prowadzący rekrutację mężczyzna jest zdziwiony, kiedy pytam o to, jak sprawdza prawdziwość badań. "Są pieczątki, to znaczy, że jest ważna. Jak niby miałbym to sprawdzić?" - pyta. Nie chce jednak podać nazwiska w obawie przed nalotem "pań z sanepidu".

Według wpisu w książeczce moje badanie zostało zrobione w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Wołominie. ". Ja przecież nie mam na to wpływu" - obrusza się Zygmunt Dębski, kierownik sekcji epidemiologii, którego nazwisko widnieje w fałszywej książeczce.

Rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego Jan Bondar przyznaje, że fałszywe książeczki t. Tym bardziej że czyste można kupić bez problemu, bo nie są drukami ścisłego zarachowania. I choć teoretycznie pracownicy sanepidu kontrolujący zakład pracy mogą sprawdzić, czy badanie rzeczywiście zostało wykonane, to zazwyczaj . "Mamy zbyt mało ludzi, by robić szczegółowe kontrole w każdym punkcie gastronomicznym" - przyznaje Wiesław Rozbicki z warszawskiego sanepidu. "Tak szczegółowo sprawdzamy jednak zawsze wtedy, kiedy dojdzie do jakiegoś zatrucia" - mówi.

>>>Całe rodziny zatruły się salmonellą

Kontrolerzy mają jeszcze jedną wskazówkę: od dwóch lat w książeczkach nie jest już wymagana pieczątka stacji sanitarno-epidemiologicznej, a jedynie zaświadczenie od lekarza. "Jeśli więc w książeczkach z datą późniejszą są takie pieczątki, można domniemywać, że zostały sfałszowane" - mówi Jan Bondar.

To jednak też tylko teoria. Bo o tym, że i przez pracodawcę, i przez inspektorów sanitarnych, doskonale wie Maciej z Warszawy, który pracuje w punkcie małej gastronomii przy jednym ze stołecznych kin. "Kontrolerzy wpadają średnio raz na dwa miesiące. Patrzą tylko, czy daty w książeczce się zgadzają, i to wszystko" - opowiada.

Joanna, 23-latka z Wielkopolski, potrzebowała książeczki w ubiegłym roku, by odbyć wakacyjne praktyki w barze nad jeziorem. "" - przyznaje bez zażenowania. Jej pracodawca zapytał jedynie, czy ma książeczkę i nawet do niej nie zajrzał.

Ważna jest także kwestia finansowa: zrobienie wszystkich badań i wizyta u lekarza kosztuje ok. 110 zł, tymczasem gotową książeczkę można kupić za 70 - 80 zł.

Wszystko to może oznaczać, że w polskich barach i restauracjach pracuje rzesza ludzi, którzy są nosicielami salmonelli czy groźnych chorób pasożytniczych. Jak wynika z danych Państwowego Zakładu Higieny, . Szczyt zatruć zawsze przypada w wakacje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj