Dziennik Gazeta Prawana logo

Kupcy z KDT straszą szczękami

22 lipca 2009, 22:16
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Kupcy będą mogli odebrać towar pozostawiony w hali KDT. Ta ma zniknąć do końca roku. Tymczasem część handlarzy zapowiada powrót na Plac Defilad. I nie z transparentami, a ze szczękami i łóżkami polowymi. Inni zastanawiają się, czy nie szukać sprawiedliwości w Brukseli.

Cały czas prywatna firma ochroniarska Zubrzycki, na miejscu jest także straż miejska i policja. W okolicy PKiN znajdują się także oddziały prewencji i funkcjonariusze na koniach.

W środę ok. godz. 10 rano grupa kupców . Przyszli, bo czekali na informacje dotyczące odbioru pozostawionego w hali towaru, którego wartość oceniają na . "W środku oprócz asortymentu znajdują się także nasze rzeczy osobiste, m.in. klucze do domów oraz dokumenty" - mówi Dariusz Kamiński, jeden z handlujących w KDT. Kupcy bali się także, że w ramach zemsty przebywający w środku . Po godz. 13 wyszli do nich przedstawiciele zarządu spółki. "Wszystkie , a pawilony zostały odpowiednio zabezpieczone i zaplombowane" - uspokajał Dariusz Połeć, prezes KDT.

>>> Kupcy z KDT będą mogli odebrać towar

Późnym popołudniem handlarze dowiedzieli się, że . Natomiast na kolejne dni muszą przygotować listę. "Każda osoba będzie miała . Kartony niezbędne do zapakowania towaru oraz wózki do ich przewiezienia do wyjścia z hali zostaną zapewnione przez miasto" - obiecuje Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. "Jeśli rozpoczną się zamieszki, wydawanie towaru zostanie automatycznie przerwane" - ostrzega.

Co dalej? Sami kupcy jeszcze nie wiedzą. "Jak tylko odzyskamy nasz towar, to wrócimy do sytuacji znanej warszawiakom sprzed kilkunastu lat i , na których prowadzony będzie handel" - zapowiadają niektórzy z handlarzy. Inni spokojnie czekają na rozwój wydarzeń i decyzje kierownictwa KDT. Zastanawiają się też, czy .

czytaj dalej

W kraju zaś po walce na pięści przyszedł czas walki na pozwy. Ich złożenie zapowiada zarówno miasto, jak i kupcy. Ci ostatni chcą, by prokurator zbadał, czy . "Nasi prawnicy pracują także nad wnioskiem do MSWiA o odebranie koncesji firmie ochroniarskiej" - mówi Damian Grabiński, rzecznik KDT. Z kolei przedstawiciele miasta chcą pociągnąć do odpowiedzialności nie tylko pojedynczych zadymiarzy, ale także . "Uważamy, że władze spółki ponoszą odpowiedzialność za kierowanie wtorkową akcją kupców" - mówi Andryszczyk.

>>> 19 osób z zarzutami po bitwie pod KDT

Władze miasta chcą jak najszybciej . Jednak dopiero przejęcie hali pozwoliło na rozpoczęcie procedury rozbiórki. "Teraz będziemy zbierać potrzebną do tego dokumentację" - mówi Andryszczyk. Potem miasto zamierza sprzedać ją, hala więc być może trafi do innego miasta. "Sama konstrukcja hali na bazie wcześniejszych umów pozostaje w dyspozycji miasta" - mówi Andryszczyk.

Miasto będzie jednak musiało się . "Umowy przewidują, że zwrócimy spółce połowę tych kosztów, ale nie więcej niż " - tłumaczy Andryszczyk. Tę kwotę ratusz będzie się starał uszczuplić. "O koszty prowadzenia egzekucji, ewentualne odszkodowanie za szkody i przebywanie na jej terenie po upływie umowy dzierżawy, czyli od początku 2009 do wczoraj" - wylicza rzecznik.

W najgorszym przypadku . Jednak jak poinformowała wczoraj Hanna Gronkiewicz-Waltz, są już chętni na kupno blaszaka.

>>> "W sporze o KDT winne są wszystkie strony"

Zasadność usunięcia hali próbowała wczoraj podważyć posłanka PiS Elżbieta Jakubiak. Twierdziła ona, że Muzeum Sztuki Nowoczesnej nie może powstać w miejscu hali Kupieckich Domów Towarowych. "Nie pozwala na to obowiązujący plan zagospodarowania, a ten który to dopuszcza, jest tylko koncepcją" - mówi Jakubiak. Tymczasem obowiązujący plan autorstwa Michała Borowskiego, naczelnego architekta miasta, z czasów PiS zakłada . Poza wprowadzeniem do nowego planu zarysu ostatecznego Muzeum Sztuki Nowoczesnej nie zmieniono w nim założeń dla tego miejsca proponowanych przez PiS w 2006 roku.

czytaj dalej

Spółka KDT powstała na mocy porozumienia zawartego pomiędzy ówczesną Gminą Warszawa-Centrum a kupcami prowadzącymi handel w rejonie pl. Defilad, pl. Konstytucji. Jej celem miała być budowa tymczasowego obiektu handlowego i zapewnienie płynnego przejścia do nowego budynku. W zarządzie oraz radzie nadzorczej spółki zasiadają także przedstawiciele miasta m.in. wiceprezydent stolicy Jarosław Kochaniak. Ratusz jest bowiem współudziałowcem (wkład miasta wynosi 4 tys. zł). Nie cieszą się oni jednak sympatią kupców, gdyż na ostatnim posiedzeniu udziałowców żaden z nich nie dostał absolutorium. W spółce KDT zrzeszonych jest ponad 600 podmiotów gospodarczych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj