Skąd ten pomysł? Od 2003 roku obowiązuje rozporządzenie KRRiT, które mówi, że pracodawcom, związkom zawodowym i politykom przysługuje jedna audycja tygodniowo, która powinna trwać co
najmniej 45 minut.
TVP nie wywiązuje się z tego zobowiązania. Politycy mają "Forum", związki i pracodawcy do lipca mieli jedynie w TVP Info program "Debata Trójstronna". Ma
wrócić w styczniu. Ale pracodawcom to nie wystarcza.
"Chodzi raczej o obecność naszych ekspertów w programach informacyjnych i publicystycznych, w których występują obecnie jedynie politycy. Przecież chodzi o trzy minuty
dziennie" - argumentuje Magdalena Janczewska, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich.
Teraz KRRiT przygotowuje nowelizację rozporządzenia. Chce przydzielić 180 minut miesięcznie w radiu i telewizji dla partii politycznych i trzy razy mniej czasu dla związków zawodowych i
pracodawców. Dlatego Konfederacja Pracodawców Polskich, Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" i Związek Rzemiosła Polskiego protestują przeciwko takiemu
podziałowi i zjednoczyły siły. Ile żądają?
Miesięcznie po 90 minut dla siebie i związków zawodowych w radiu i telewizji, z czego co najmniej połowy w antenach ogólnopolskich. I t w czasie najlepszej oglądalności czyli między godzinami
18-23. "Mamy takie same prawa do prezentowana na antenie swoich poglądów jak partie polityczne" - tłumaczy Andrzej Malinowski, prezydent KPP.
Media publiczne na propozycję pracodawców reagują bez entuzjazmu.. "Takich żądań jest coraz więcej, a pieniędzy mniej. Poza tym nie wyobrażam sobie, żeby pracodawcy narzucali nam
gości do audycji i decydowali o polityce programowej" - mówi Jarosław Hasiński, prezes Polskiego Radia. Pracodawcy zapewniają jednak, że o żadnym narzucaniu czegokolwiek nie ma
mowy.
O tym czy ta inicjatywa zostanie zrealizowana, KRRiT zdecyduje niedługo. Chce bowiem, by nowe rozporządzenie zaczęło obowiązywać w terminie, który pozwoli na uwzględnienie go w nowych
ramówkach. "Mam duże wątpliwości. Jeżeli miałbym dołożyć się do zdołowania finansowego radia i telewizji, to tego nie zrobię" - mówi Witold Kołodziejski,
przewodniczący KRRiT.