Dziennik Gazeta Prawana logo

Miejsce, w którym słuchamy Bacha

5 listopada 2007, 12:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

W dzisiejszej "Europie" literatura, a dokładniej literacka eseistyka, tryumfuje nad innymi gatunkami humanistycznej refleksji. Wydanie w Polsce powieści Johna M. Coetzeego "Elizabeth Costello" stało się dla nas okazją do zaprezentowania najważniejszego programowego eseju tego autora pt. "Kto to jest klasyk?".

Coetzee nawiązuje do znanego eseju Eliota, ale nawiązuje polemicznie. Z klasycyzmu czyni coś więcej niż protest kulturowego konserwatysty przeciwko nowoczesnemu zapsuciu. Dla tego południowoafrykańskiego pisarza, pochodzącego z peryferii współczesnego Zachodu, klasycyzm staje się nową definicją sposobu istnienia kultury na pograniczu, na skraju cywilizacji, która tę kulturę stworzyła - do innych zapewne celów niż przeżycie czy społeczny awans.

Bo mieszkańcom peryferii kultura służy także i do tego. Coetzee opisuje siebie jako młodego człowieka, który snując się w 1955 roku po przedmieściach Kapsztadu, słyszy nagle nagranie "Das Wohltemperierte Klavier" i popada w ekstazę. Banalny zachwyt przyszłego literackiego geniusza, który bezbłędnie rozpoznaje muzyczne arcydzieło? Bynajmniej. Podejrzliwość kulturowego arywisty każe mu ćwierć wieku później napisać: "Czy moja reakcja na Bacha była reakcją na pewną jakość tkwiącą w samej muzyce, czy też symbolicznym wyborem europejskiej kultury wysokiej jako sposobu na wydostanie się ze społeczno--historycznego ślepego zaułka?".

I wreszcie trzeci patron "klasycyzmu" Coetzeego - Zbigniew Herbert. Od niego południowoafrykański noblista dowiedział się, że na peryferiach umyka nam wiele subtelności kulturowej metropolii. Tutaj, gdzie kultura bywa narzędziem przeżycia, "przeciwieństwem klasyka nie jest romantyk, lecz barbarzyńca. Co więcej - klasyk kontra barbarzyńca to nie tyle opozycja, ile konfrontacja".

Przypadek Coetzeego pokazuje, że czasem dobrze jest dostrzec, z jakiego miejsca i w jakim czasie poznaje się pozornie uniwersalną kulturę wysoką i jej z pozoru wieczne estetyczne wartości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj