Dziennik Gazeta Prawana logo

Gra w globalizację

5 listopada 2007, 12:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Dyskusje na temat globalizacji są dzisiaj prowadzone z ogromnym rozmachem. Jednocześnie jednak ich uczestnicy - zarówno intelektualiści, jak i niektórzy polityczni praktycy - pozwalają sobie na znaczną dezynwolturę. Słuchając ich, czujemy się jak kibice meczu szachowego rozgrywanego na wielkiej wirtualnej szachownicy. Państwa, narody, całe regiony świata przesuwane są z pola z napisem "totalitaryzm" czy "autorytaryzm" na pole z napisem "demokracja". Z pola opatrzonego etykietą "tradycjonalizm" na pole "nowoczesność".

Ostrożniejsi są zwolennicy tzw. polityki tożsamości. W "Europie" przedstawialiśmy ich odmianę lewicową i konserwatywną, katolicką i ponowoczesną. Są jednak trochę zbyt ostrożni. Uważają, że bieżące gry polityczne są całkowicie determinowane i blokowane przez to, jaka religia czy system wartości nadały formę myśleniu danego narodu czy jego instytucjom.

Język tożsamości jest mocno obecny w debacie o rozszerzeniu Unii Europejskiej. Jeśli Europa posiada dzisiaj wyrazistą tożsamość, to nie da się jej rozszerzać w nieskończoność. Można np. zakwestionować obecność Turcji w UE. Amerykańscy neokonserwatyści, którzy we własnej polityce wewnętrznej lubią używać języka tożsamości, w tym przypadku okazują się skrajnymi pragmatykami. Turcja jest ich sojusznikiem w NATO. Była lojalna podczas konfliktów na Bliskim Wschodzie. Przynależność do UE należy jej się jako polityczna nagroda.

Jeśli jednak Europa ma dzisiaj jakąś silną tożsamość - to jaką? Wielość odpowiedzi, jakie otrzymamy na to pytanie od samych Europejczyków, jest już sama w sobie jakąś odpowiedzią. Jedni (z obozu Rocco Buttiglionego czy Alaina Besancona) powiedzą, że esencją Europy jest chrześcijaństwo. Inni zauważą, że istotą Europy jest sekularyzacja jej instytucji i życia publicznego, a także najpełniej zrealizowane postulaty emancypacyjne.

Dyskusje tożsamościowe paraliżują politykę. Dlatego wygrywa dyskurs pragmatyczny. Turcja będzie zapewne członkiem UE. A Stany Zjednoczone pozostaną sojusznikiem Europy, nawet jeśli ich model społeczny znacznie różni się od tego, który dominuje na naszym kontynencie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj