Czy możliwa jest modernizacja bez demokracji? To pytanie powtarzali pół wieku temu wszyscy specjaliści zajmujący się najważniejszą wówczas ustrojową alternatywą demokratycznego Zachodu - blokiem państw komunistycznych. Odpowiedzi były rozmaite, od sowietologicznego sceptycyzmu aż po entuzjazm ludzi, którzy radosną fasadę realnego socjalizmu brali za rzeczywistość.
A jednak modernizacja wykonywała swoją pracę także w socjalizmie. Tyle że przede wszystkim w sferze nadbudowy. Ciężki przemysł i uspołecznione rolnictwo grzęzły coraz bardziej, ale postulaty emancypacji, równości, swobód jednostki - wywoływały sprzeczności w obrębie systemu i w końcu doprowadziły do upadku "wielkiej alternatywy". Coraz powszechniejsza możliwość porównywania codziennego życia w wysoko rozwiniętych społeczeństwach zachodnich i w licznych ojczyznach proletariatu sprawiała, że w świadomości obywateli tych ostatnich - a nawet u znacznej części rządzących tam elit - pojawiło się przekonanie, że to Zachód jest bardziej nowoczesny. Złośliwy Peter Sloterdijk opisał ten fenomen słowami "komunizm okazał się najdłuższą drogą do konsumpcjonizmu".
Dzisiaj większość państw świata przyjęła formalnie instytucje demokratyczne. Tyle że w obrębie tej bardzo powierzchownej, ale także niezwykle pojemnej formy przetrwały dawne różnice. Zarówno na Białorusi, jak też w Rosji władza może sobie pozwolić na demokratyczny test, bo tamtejsze społeczeństwa pozostają na tyle homogeniczne, że kontrolowanie kluczowych instytucji i struktur gwarantuje zwycięstwo - nawet w wyborach powszechnych.
Znana obserwatorka współczesnej Rosji Lilia Szewcowa podkreśla odrębność modelu społecznego ukrywającego się dzisiaj - nie tylko w Rosji - za fasadą demokratycznych procedur. Przypomina np. że "w Rosji władza zawsze kontrolowała własność". Podkreśla też brak zrozumienia Putina dla społecznego pluralizmu i wybieranie z demokracji wyłącznie jej większościowego aspektu. Zdaniem Szewcowej wpływ zachodniego wzorca zniesie także te różnice. Dzisiaj zatem dawne modernizacyjne pytanie brzmiałoby: "Czy możliwa jest modernizacja bez demokracji liberalnej?".