Dziennik Gazeta Prawana logo

Amerykańska tarcza antyrakietowa w Polsce?

12 października 2007, 11:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Inwestycje warte 1,6 mld dol. Tyle możemy dostać od Amerykanów w zamian za postawienie bazy, która będzie częścią globalnej tarczy antyrakietowej. To dobra wiadomość. Zła - jeśli baza powstanie, to wzrośnie zagrożenie zamachami terrorystycznymi. Dzisiaj wiceminister MON Stanisław Koziej powiedział, że możemy zrezygnować z budowy bazy, jeśli nie wzmocni to bezpieczeństwa Polski.
"Budowa bazy nie spowoduje, że będziemy się mogli czuć bezpiecznie przestrzega były rektor Akademii Obrony Narodowej gen. Bolesław Balcerowicz. Prędzej możemy się stać ewentualnym celem. Ale jest druga strona medalu. Staniemy się naprawdę bliskim sojusznikiem Amerykanów. I obrońcą Europy" dodaje.

"Trzeba się głęboko zastanowić, gdzie takie strącone rakiety miałyby spadać. Bo jeśli na nasze terytorium, nie jest to najlepszy pomysł" - mówi były minister obrony narodowej Bronisław Komorowski. Pytany o ten problem pułkownik Edgar Howard z Pentagonu najpierw długo milczy, a potem mówi: "Taka baza już istnieje u nas w Kalifornii. Nie jesteśmy takimi szaleńcami, żeby budować obiekt, na który mogłyby spadać strącone pociski. Sama idea systemu polega właśnie na tym, że obiekty wystrzelone setki, a nawet wiele tysięcy kilometrów od bazy, są tam likwidowane".

To teoria, praktyka może okazać się inna. Agencja Obrony Antyrakietowej planuje pierwszy od ponad trzech lat test przechwycenia pocisku. Od 2002 roku był on odwoływany już sześć razy. We wcześniejszych ćwiczeniach rakiety były w stanie przechwycić pięć z ośmiu celów. "System nie jest jeszcze gotowy i kompletny, dlatego trudno przewidzieć na razie, jak i na ile będzie sprawny" mówi Andrzej Kiński z Nowej Techniki Wojskowej dodając : "Obawy, że może coś nam spaść na głowę, nie są pozbawione podstaw. Państwa takie jak Korea Północna mają przestarzałe pociski z ładunkiem nuklearnym. Są nieprecyzyjne. Nie można wykluczyć, że śmiercionośne substancje dotrą do bazy nawet po zestrzeleniu pocisku setki kilometrów od Polski".

Baza antyrakietowa w Polsce, nazwana malowniczo Synem Gwiezdnych Wojen na cześć reaganowskiego pomysłu, byłaby pierwszym obiektem tego typu poza terytorium Stanów Zjednoczonych, a zarazem jedynym w Europie.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj