Chromosomy decydują o naszej płci. X jest przypisany tej żeńskiej, a Y męskiej. Zarówno w komórce jajowej jak i w plemniku znajduje się zawsze żeński - X. Różnica między płcią piękną, a brzydką tkwi w drugim chromosomie. Panie za drugi mają również X, a panowie Y.
Na początku były sobie równe i miały tyle samo genów. Niestety ewolucja nie była łaskawa dla męskiego. Zaliczył tzw. odwrócenie fragmentu genów tył na przód. I zaczął słabnąć, bo taki odwrócony nie mógł wymieniać z X nowych genów. Przeszedł kolejne mutacje. I w efekcie z wyjściowego 1,5 tys. genów jakie posiada X, jemu zostało tylko 78! "Przyjmując dotychczasowe tempo kurczenia się chromosomu, już za 5 mln lat może przestać on zupełnie istnieć" - wyjaśnia w DZIENNIKU australijski genetyk prof. Jennifer Graves.
Jednak panowie nie przejmujcie się aż tak bardzo. Przeżyjecie. Tylko w innej formie. Podobną próbę przeszły już pomyślnie dwa gatunki ssaków. Np ślepce. Ich samce nie mają już chromosomu Y, a mimo to dalej są samcami. W dodatku zdolnymi do posiadania płodnego potomstwa. Rolę igrekowych genów przejęły inne znajdujące się na chromosomie X.
Jeśli tak się stanie u ludzi. Pojawią się dwa rodzaje mężczyzn. Klasyczni, czyli ci których znamy do tej pory XY i nowi z chromosomami XX. A stąd już tylko krok do powstania zupełnie nowej odmiany Homo sapiens.