Kolejna tragedia lotnicza. W Gałkowie Małym koło Łodzi rozbiła się awionetka. Zginął pilot samolotu - dowiedział się dziennik.pl.
"Pilot leciał sam. Niestety, nie zdążył wyskoczyć ze spadochronem" - mówi dyżurny w biurze prasowym łódzkiej komendy. Na razie nie wiadomo, dlaczego maszyna runęła na ziemię.
O 9 rano samolot zniknął z radaru. Lotnisko natychmiast wszczęło alarm. Okazało się, że samolot rozbił się niedaleko Koluszek. Początkowo świadkowie mówili policjantom, że jedna osoba wyskoczyła z maszyny ze spadochronem. Okazało się jednak, że to nieprawda.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|