Sanepid, który na co dzień dba o higienę, teraz zatroszczy się o higienę... umysłową uczniów. Dlatego wraz z początkiem roku szkolnego ruszyły kontrole. "Chronimy dzieci. Dbamy o to, żeby wiedza była dozowana i by uczniowie nie byli przeciążani zbytnią pracą umysłową" - tłumaczy w DZIENNIKU Zdzisław Czekierka z wrocławskiego sanepidu.

Jest kilka zasad, których przy układaniu planu lekcji łamać nie wolno! Nie można m.in. lekcji z jednego przedmiotu lub przedmiotów podobnych łączyć w kilkugodzinne bloki. W dodatku dzień ucznia nie ma prawa zaczynać się ani kończyć tzw. kobyłą, czyli matematyką, fizyką, informatyką czy chemią.

Poza tym zajęcia nie mogą startować przed godziną ósmą. A godziny rozpoczęcia zajęć w poszczególne dni tygodnia muszą być w miarę możliwości stałe - na przykład jeśli w poniedziałek dziecko ma na ósmą, we wtorek może mieć najpóźniej na dziewiątą. Dobrze też jeśli codziennie są zajęcia z elementami ruchu - wf, plastyka, muzyka. I co ważne, dzieciaki mają prawo do przerw - trwających nie krócej niż 10 minut, no i jednej śniadaniowej - dwudziestominutówki!

W zeszłym roku kontrola sanepidu wypadła najgorzej w szkołach ponadgimnazjalnych. W ponad jednej piątej z nich lekcje były źle ułożone. Uczniowie! Jeśli dostaliście plan, który łamie któreś z waszych praw, alarmujcie natychmiast sanepid!