Lekarze przebadali 6-letnią dziewczynkę i już wypisali ją do domu. Ale jej 4-letni braciszek zostanie tu jeszcze na obserwacji. Można mówić więc o szczęściu w nieszczęściu. Bo mogło dojść do prawdziwej tragedii.

Wszystko przez 19-letniego Łukasza S., który pijany wsiadł za kółko. I pędził tak, że staranował murowany dom. W dodatku nie miał odwagi, żeby stawić czoło swej bezmyślności. Po wypadku bezczelnie zwiał! Policja złapała go po dwóch godzinach. Miał 0,5 promila w wydychanym powietrzu.

Rodzice mogą się cieszyć, że ich pociechy ocalały, ale mają inny problem. Muszą pomyśleć o nowym dachu nad głową, bo ten po wypadku już nie nadaje się do mieszkania i grozi zawaleniem.