Siedmiomiesięczny maluch walczy o życie, bo przyjaciel jego matki chciał go... udusić. Gdy chłopczyk przestał oddychać, mężczyzna wystraszył się i wezwał karetkę. Za to, co zrobił małemu Oliwierowi, grozi mu dożywocie.
Krzysztof R., mieszkaniec Łodzi, zadzwonił na pogotowie i powiedział, że w czasie karmienia dziecko wypadło mu z rąk. Lekarze nie dali się jednak oszukać. Na twarzy 7-miesięcznego chłopczyka wciąż odciśnięte był ślady dłoni. To znaczy, że maluch próbował się bronić. 28-letnia bestia, a nie człowiek, przydusiła niemowlę. Chłopczyk z obrzękiem mózgu trafił na ostry dyżur.
Lekarze robią co mogą, by ratować Oliwiera. Nawet jeżeli przeżyje, może być kaleką.
Prokurator natychmiast postawił oprawcy zarzut: usiłowanie zabójstwa. Wszystko wskazuje na to, że 28-latek resztę życia spędzi za kratkami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl