Dziennik Gazeta Prawana logo

Andrzej Celiński jechał na podwójnym gazie

12 października 2007, 13:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Były minister kultury i poseł SDPL wsiadł po dwóch piwach, wypitych w środku dnia, za kierownicę samochodu. Przyłapał go na tym "Fakt". Minister nie ma sobie nic do zarzucenia. A mógł kogoś rozjechać!

Andrzej Celiński i nieznany, elegancko wyglądający mężczyzna siedzą w restauracji w centrum Warszawy. Godzina 13.08 - minister zabiera się do pierwszego piwa. Szybko je wypija. 13.16 - pije już drugie piwo. Kilkadziesiąt minut później kończy rozmowę. O 13.54 wsiada do swojego samochodu i z piskiem opon odjeżdża - pisze FAKT.

"Nie jestem już osobą publiczną. To moja prywatna sprawa. Nic złego nie zrobiłem" - tłumaczy się polityk lewicy. A jazda po alkoholu to pies? A to, że mógł spowodować wypadek, co jest już w takim stanie przestępstwem - to też nic? To już nie jest sprawa prywatna, panie ministrze! 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj