"To niesprawiedliwe, bo administracja nie strajkowała" - mówią lekarze ze szpitala w Żyrardowie.
Ale dyrektor placówki twierdzi, że - zgodnie z ustawą - podwyżki mogą dostać wszyscy, także pracownicy administracji. O tym, kto ile dostanie, zadecyduje komisja złożona z przedstawicieli dyrekcji i związków zawodowych.
Posłowie z komisji zdrowia mówią DZIENNIKOWI, że władze szpitali i związkowcy będą najlepiej wiedzieć, komu i jakie należą się pieniądze. Nie wierzy w to Krzysztof Bukiel, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, główny organizator strajków. "To koszt, jaki płacimy za nienormalną sytuację w służbie zdrowia" - przyznaje w rozmowie z DZIENNIKIEM.
Według ustawy, każdy szpital otrzyma na płace średnio o 30 proc. więcej. Nie oznacza to, że o tyle wzrosną pensje. Wysokość podwyżek będzie zróżnicowana. Maksymalnie będzie można zarobić o 40 proc. więcej.