"Polacy chcieli się wepchać w kolejkę czekających na odprawę. Jak napotkali opór innych podróżnych, wyjęli części siekier i łopat. I tak się zaczęło" - mówi dziennikowi.pl kierownik przejścia granicznego w Gronowie, sierżant Grzegorz Baran.
A że Rosjanie do bojaźliwych nie należą, rzucili się na agresywnych rodaków z pięściami. Wybuchły zamieszki. Kilkunastu Polaków i Rosjan zaczęło się ostro tłuc.
Porządek zrobiła rosyjska milicja. Zgarnęła Polaków na komisariat i przesłuchała. Nie wiadomo jeszcze, czy będą sądzeni za napaść na Rosjan. Sprawę bada też rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.