Większość dobrych fachowców wyjechała na Zachód. Ci, którzy zostali, mają tyle roboty, że trzeba na remont długo czekać, a ceny usług poszybowały w górę - pisze DZIENNIK.
Ludzie wprost zabijają się, by znaleźć dobrego fachowca. Wszyscy mają tak zajęte terminy, że ekipa może przyjść dopiero... w grudniu. Oczywiście, jako że budowlańców jest mało, a ludzie zrobią wszystko, by znaleźć dobrego fachowca, ceny ostro poszły w górę. Położenie np metra glazury skoczyło z 25 do 35 zł.
Fachowcy oczywiście się cieszą. Ci, którzy zostali, mają w Polsce jak w raju. Mają wolne weekendy, pracują po osiem godzin dziennie, a zarabiają więcej niż emigranci. I nawet nie myślą o ucieczce do Europy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|