Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie szkoły przypominają rudery

12 października 2007, 13:40
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Spadający na głowę tynk, stary i zniszczony sprzęt, głodowe pensje nauczycieli. Taki jest stan polskiego szkolnictwa, za które odpowiada Roman Giertych. Ale on tego nie zobaczy, bo swoją córkę posyła do ekskluzywnej szkoły - pisze "Fakt".

To, co się dzieje w edukacji, woła o pomstę do nieba. Doświadczony pedagog żyje na krawędzi nędzy. Izabela Kaczmarek z Łodzi uczy dzieci od ponad 20 lat. Zarabia... 1600 zł na rękę. Ale minister edukacji takich problemów nie zna. On wozi córkę do szkoły, w której spotyka tylko zadowolonych nauczycieli. Zarabiają przecież przynajmniej o połowę więcej niż ich koledzy w publicznych szkołach.

W normalnych szkołach brakuje bezpiecznego sprzętu sportowego, nie ma nauczycieli języków obcych, klasy są przepełnione. Podstawówka w Białymstoku, którą sfotografował "Fakt", wygląda nie jak szkoła, ale... rudera przeznaczona do rozbiórki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj