Piątnica. Pijani rodzice katują swego pięcioletniego synka. Biją, kopią, rzucają dzieckiem o ściany. W dzikiej furii nawet nie zauważają, że wszystkiemu przygląda się ich starsza 17-letnia córka. Dziewczyna ukradkiem dzwoni do kurator sądowej. Ta - na policję. Chłopiec jest w szpitalu. Jego życiu nic nie grozi.
Zabrze. Zalana w trupa matka i jej kochanek zupełnie nie zwracają uwagi na to, co robi 13-miesięczny chłopczyk raczkujący po całym domu. Maluch wspina się na parapet, ciekawy, co dzieje się za oknem. Wychyla się i... spada. Na szczęście widzi to idąca pod domem kobieta i chwyta dziecko. Wypadł z pierwszego piętra... Chłopczykowi nic poważnego się nie stało.
Rodzice tych maluchów jak tylko wytrzeźwieją, zostaną przesłuchani. Potem staną przed sądem. Jest duża szansa, że stracą prawa do wychowywania swych dzieci i nigdy więcej nie zrobią krzywdy maluchom.
Rodzice noworodka, którego zwłoki odkopano w lesie pod radomskim szpitalem, są poszukiwani. Nie wiadomo, czy dziecko urodziło się żywe. A może zostało zamordowane? To wyjaśni policyjne śledztwo. Jedno jest pewne - to jeden z najczarniejszych dni, jakie dzieciakom zgotowali ich własni rodzice.