Pomysł rozesłania życzeń świątecznych z nazistowskim Świętym Mikołajem zrodził się w głowach narodowców po skandalu w Niemczech. Tam w sklepach sieci Rossmann klienci znaleźli figurki Świętego z ręką uniesioną w hitlerowskim pozdrowieniu. Władze firmy tłumaczyły się, że figurki wskazują niebo, ale czym prędzej wszystkie wycofały ze sklepowych półek.
Teraz identyczne Mikołaje trafią w formie kartek internetowych do e-mailowych skrzynek parlamentarzystów. To protest przeciw krytyce, jaka spadła na Młodzież Wszechpolską po ujawnieniu przez dziennik.pl filmu z nazistowskiej imprezy w Zabrzu.
"Wystarczyło, ze wszechpolacy wykonali jakieś gesty, by dziennikarze wszędzie doszukiwali się teraz faszyzmu" - tłumaczy "Rzeczpospolitej" Adam Gmurczyk z Narodowego Odrodzenia Polski.