Dziennik Gazeta Prawana logo

Leżała z martwym dzieckiem w brzuchu, bo tak kazał lekarz

12 października 2007, 14:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Lekarz ze szpitala w Złotoryji koło Legnicy przez trzy dni zwlekał z usunięciem martwego płodu. Danuta Kacprzyk leżała w szpitalu, odcięta od rodziny i bliskich. Tylko cudem przeżyła ten koszmar - pisze "Fakt".

Kacperek, upragniony synek Danuty Kacprzyk, miał się urodzić 20 grudnia. Trzy tygodnie przed porodem kobieta źle się poczuła, zgłosiła się więc późnym popołudniem do szpitala. "Zrobili mi USG, badali też tętno i pracę serca dziecka. Po tych badaniach powiedzieli, że dziecko nie żyje i skierowali mnie na salę, obiecując, że poród wywołają następnego dnia" - płacze kobieta.

Jednak następnego dnia nic takiego się nie stało. Kolejni lekarze przychodzili na dyżur i jedyne, co mieli do zaoferowania załamanej i zrozpaczonej kobiecie, to pytanie: jak się czuje. "Pytałam, kiedy to zrobią, a oni mi opowiadali, że mają zamknięte USG i trzeba czekać. Przecież to jest oddział położniczo-ginekologiczny!" - denerwuje się kobieta.


Pani Danuta na sali leżała sama. Nie mogła spać ani jeść. Cały czas głaskała martwe maleństwo w swoim brzuchu. Nie była w stanie ani przez chwilę pomyśleć o czymś innym. "Miałam myśli samobójcze. Leżałam tam sama. Pies z kulawą nogą do mnie nie zajrzał, a męża nie wpuszczali" - opowiada. " Nie mogłam uwierzyć, że taka tragedia dotknęła właśnie mnie. Czekaliśmy na Kacperka tyle czasu. Tak długo się o niego staraliśmy" - mówi zdruzgotana kobieta. Wysyłała rozpaczliwe SMS-y do męża, by przyszedł do szpitala i wsparł ją.

"Ale lekarze nie chcieli mnie wpuścić. Mówili, że wieczorem i w nocy nie wolno być na oddziale. Przekonywałem, że żona mnie potrzebuje. Że jesteśmy w dramatycznej sytuacji. Ale ich to kompletnie nie obchodziło" - wspomina Edward Kacprzak. Dopiero trzeciego dnia ordynator oddziału wywołał poród.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj