Komandosi z GROM-u i z 1. Pułku Specjalnego w Lublińcu są gotowi do akcji. Czekają na rozkaz wyjazdu. Do Afganistanu poleci około 80 najlepszych w Polsce żołnierzy. Rzecznik MON Piotr Paszkowski nie potwierdza ani nie zaprzecza. "Z oczywistych powodów MON nie komentuje działań jednostek specjalnych" - powiedział dziennikowi.pl.
GROM i Lubliniec mają rozpoznać teren, na którym w lutym rozpocznie służbę kontyngent tysiąca naszych żołnierzy. Chodzi o południowe tereny Afganistanu, gdzie toczą się krwawe walki między wojskami NATO a talibami. Kontyngent będzie rozrzucony, ale kluczowymi bazami będą: Bagram, Ghanzi i Mazar-i-Szarif.
Kolejne zadanie żołnierzy brzmi prosto: "wyeliminować terrorystów". Będą na nich polować z amerykańskimi jednostkami, w tym z osławioną DELTĄ, 101. Grupą do Zadań Specjalnych i najsłynniejszą jednostką świata - brytyjskim SAS.
Nasi żołnierze znają swoich partnerów. Razem walczyli w Iraku czy byłej Jugosławii. Zarówno Brytyjczycy, jak i Amerykanie przyjeżdżali również na wspólne ćwiczenia z naszymi komandosami do Polski.
Jednostki specjalne znajdą się pod amerykańskim dowództwem i nie jest to żadna nowość. Tak już było w Iraku, gdzie operował GROM.