To prawdziwy sprawdzian dla żołnierzy. Strzelanie z marszu i pojazdów, a potem błyskawiczne opanowanie budynków, w których ukrywają się domniemani terroryści. Wszystko we współdziałaniu ze śmigłowcami huczącymi nad głowami. Ich zadaniem jest zapewnienie wsparcia ogniowego i szybkie przerzucenie żołnierzy z jednego miejsca w drugie.

Nowością jest specjalnie przygotowany tor, który ma symulować warunki w jakich ukrywają się talibowie w górach. Żołnierze muszą w zupełnej ciemności przejść lub przeczołgać się przez labirynt podziemnych korytarzy.

To jednak nie wszystko. Wojskowi sprawdzają też goreteksowe mundury, buty i sprzęt biwakowy, który pozwala przetrwać w ekstremalnych warunkach. A takie właśnie panują w Afganistanie. Jedna z naszych baz usytuowana będzie na wysokości około 2,5 tys. m n.p.m. Różnica temperatur między dniem a nocą może dochodzić nawet do 30 stopni.

Ćwiczenia to również ważny sprawdzian dla najnowocześniejszego sprzętu w naszej armii, który poleci do Afganistanu. Kierowcy w szaleńczej jeździe poznają sekrety opancerzonych Rosomaków i samochodów Hummer.

Żołnierze Polskiej Grupy Bojowej będą się szkolić na poligonie w Wędrzynie do końca miesiąca. Zasadniczym celem jest zgranie pododdziałów 6 Brygady Desantowo-Szturmowej z pododdziałami 17 Brygady Zmechanizowanej. To właśnie głównie ci żołnierze trafią na misję w Afganistanie. Pojedzie tam tysiąc Polaków.