Dziennik Gazeta Prawana logo

Religa: Jestem oburzony i wściekły

12 października 2007, 15:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Oburzenie i wściekłość - te uczucia towarzyszą mi od momentu, kiedy dowiedziałem się o skandalu w warszawskim szpitalu MSWiA. W każdym środowisku znajdują się dranie i świnie, także, niestety, wśród lekarzy. Cieszyć należy się tylko z tego, że CBA wykryło tę sprawę - pisze w "Fakcie" minister zdrowia Zbigniew Religa.

Przyznam, konsultowałem przypadek pacjenta, który zmarł w tym warszawskim szpitalu. Miałem zastrzeżenia, czy chory kwalifikuje się do operacji. Ja bym go w takiej sytuacji nie zoperował. Nie mogę jednak uwierzyć, że ktoś operuje świadomie, wiedząc, że pacjent zginie. Wzbraniam się przed stwierdzeniem, czy jest to morderstwo, czy nie.

Przyznam, że choć minister zdrowia nie może wejść do każdego szpitala, by zrobić porządek, moralnie czuję się odpowiedzialny za sytuację w szpitalu na Wołoskiej. Kilka lat temu ostrzegałem dyrektora tej placówki, żeby nie zatrudniał lekarza zatrzymanego teraz przez CBA. Miałem istotne zastrzeżenia do jego postępowania etycznego. Nie chodziło co prawda o korupcję, ale inne zachowania, które nie przystoją człowiekowi, a tym bardziej lekarzowi.

Na miejscu dyrektora szpitala MSWiA podałbym się do dymisji. Nie może przecież powiedzieć: "Nic o tym nie wiedziałem", tym bardziej że pół Warszawy o tym wiedziało. Bądźmy szczerzy, po Warszawie chodziła plotka o nieprawidłowościach tego lekarza, o takich czy innych jego zachowaniach wobec lekarzy i o łapówkarstwie. To była tajemnica poliszynela. Także do mnie dochodziły takie sygnały, jednak bez żadnych konkretnych dowodów.

Żeby ukrócić praktyki, do jakich dochodziło w szpitalu na Wołoskiej, musimy skończyć z niezależnymi oddziałami szpitalnymi, gdzie panują feudalne stosunki. Tak było na oddziale, na którym doszło do tragedii. Najwyższy czas, by z tym systemem skończyć, skończyć z podziałem szpitali na niezależne komórki, gdzie ordynator czy kierownik o wszystkim decyduje, zachowuje się jak właściciel i robi z lekarzami i pacjentami co chce. To wymaga zmian ustawowych.

W systemie leczenia musi też nastąpić inna zmiana - musimy ujawniać wyniki leczenia szpitali, instytucji i poszczególnych lekarzy. To bardzo ważny moment, najwyższy czas, by wyniki leczenia były podawane do publicznej wiadomości. Wtedy pacjenci będą mogli decydować o tym, czy chcą być operowani właśnie w tym miejscu, przez tego lekarza.



Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj