Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosja technologów

5 listopada 2007, 12:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Ciekawy jest brutalny cynizm Siergieja Markowa w opisie rosyjskiej demokracji. Owszem, demokracja w Rosji jest połowiczna, imitacyjna, ale przecież to znacznie lepsze niż otwarty autorytaryzm. Podtekst wywodu jest jeszcze twardszy - albo zaakceptujecie nas w tej wersji, albo zmusicie nas do rezygnacji nawet z pozorów, pchając Rosjan w ostentacyjny despotyzm. Ze stratą równie wielką dla Rosji co dla Zachodu.

Choć dobrze jest znana sprawność, z jaką tzw. technologowie władzy narzucają korzystny dla nich sposób myślenia o Rosji, to warto ich traktować poważnie. Po pierwsze, bo to najbardziej wpływowa grupa intelektualistów, jaka w ogóle działa w światowej polityce (w zamian za lojalność wobec Kremla Markow, Karaganow, Jastrzembski i oczywiście Pawłowski mają większy wpływ na rządzenie niż najsławniejsi amerykańscy eksperci. Nawet Kissinger, Brzeziński czy Rumsfeld nie odegrali nigdy takiej politycznej roli, jak ci Rosjanie).

Po drugie, bo opinie rosyjskich technologów to nie tylko intelektualne konstrukty. Od stuleci polityka rosyjska zaczyna się właśnie na obszarach wirtualnych, w sferze wyobrażeń, które władza rozpowszechnia na swój temat wobec swoich obywateli, jak też wobec świata. Na poziomie propagandy - dyplomacji i ideologii - Rosja definiuje, za co trzeba ją kochać i czego należy się w niej bać (z reguły eksponuje przy tym swoją siłę ponad realne rozmiary). Ale konsekwentnie stosując iluzję, technologowie zamieniają z czasem ją w rzeczywistość.

Tak jest też dzisiaj. To, co mówi Markow, to ewidentny PR, którym od kilku lat Kreml karmi Rosjan i Zachód. Ale po latach jest to już nie tylko PR, lecz także prawda. Zimna, bezsporna, którą streścić można w jednym zdaniu - putinowska kontrrewolucja wygrała. Wizja cząstkowej demokracji rosyjskiej została zaakceptowana i w Rosji, i na Zachodzie.

W Polsce technologów - z ich metodą działania - zazwyczaj się nie rozumie. Albo ich się lekceważy, albo poczciwie oburza ich amoralnością.

Tymczasem to oni rozdają karty. Nie ma innej Rosji jak ta, którą dla Putina zbudowali technologowie. I taką Rosję, z jej demokracją imitacyjną, udawaną, z jej wyreżyserowaną brutalnością podniesioną do rangi narodowego charakteru, zaakceptowali już wszyscy. A Rosjanie wygrywają w narzucaniu Zachodowi wizerunku Polski emocjonalnej, reagującej anachronicznie, w sposób typowy dla epoki przedputinowskiej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj