Dziennik Gazeta Prawana logo

Szpital MSWiA zakażał groźnym gronkowcem

12 października 2007, 16:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przez pół roku w szpitalu MSWiA w Warszawie szalał gronkowiec. Ucierpieli pacjenci oddziału neurochirurgii, którzy zostali zarażeni groźną bakterią. Część z nich już do końca życia będzie kalekami. Poszkodowani zawiadomili prokuraturę i żądają odszkodowań od kliniki.

Szpital MSWiA w Warszawie zakażał pacjentów groźną odmianą gronkowca przez dobre kilka miesięcy. Mimo że istniało zagrożenie epidemią, ordynator nie ruszył nawet palcem, żeby zadbać o bezpieczeństwo chorych - donosi "Życie Warszawy".

Efekt? Ucierpiało nawet kilkunastu pacjentów. "Mam kontakt z 12 osobami, które zostały zakażone w szpitalu MSWiA. Dotąd doniesienia złożyło pięciu chorych, kolejni chcą to zrobić" - wyjaśnia gazecie pacjent ze Strzegomia, który pierwszy zgłosił sprawę na prokuraturę.

Mężczyzna przeszedł w placówce półgodzinny zabieg. Trzy tygodnie po powrocie do domu pojawiły się powikłania. Miał bóle i, jak się później okazało, stan zapalny spowodowany zakażeniem. Teraz ma ubytki w kościach. Czeka go kolejna operacja.

Najwięcej chorych zakaziło się niebezpieczną bakterią jesienią ubiegłego roku. Jedna z pacjentek kilka dni po operacji kręgosłupa wyszła do domu. "Nie miałam jeszcze zdjętych szwów. Rano obudziłam się i z przerażeniem zauważyłam, że leżę w jakimś dziwnym płynie. Kiedy wstałam, lunęło mi z rany na plecach" - zdradza w dzienniku Anna z Warszawy. Znów wylądowała na bloku operacyjnym. Została zakażona najbardziej oporną na leczenie odmianą gronkowca. Domaga się od placówki odszkodowania.

Inna chora spędziła w warszawskiej klinice siedem miesięcy. Już po pierwszej operacji wdało się zakażenie. "Przyszłam o własnych siłach, a teraz jestem sparaliżowana, przykuta do łóżka i całkowicie zależna od bliskich" - tłumaczy zrozpaczona kobieta w gazecie. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek stanie na nogi, ma pogniłe kręgi w kręgosłupie i ciężkie, na razie uśpione zakażenie.

Możliwe, że jedna z pacjentek przypłaciła pobyt w szpitalu MSWiA życiem. "Miała ataki padaczki, lekarka namawiała ją do operacji, mówiąc, że po zabiegu ataki ustaną" - wspomina jej zrozpaczona matka w dzienniku. Jednak po operacji jej stan pogarszał się z dnia na dzień. Niedawno zmarła.

Teraz sprawą zajmie się prokuratura. Chodzi o narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia pacjentów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj