Dziennik Gazeta Prawana logo

Żydzi wymyślili nowoczesność

5 listopada 2007, 12:11
Ten tekst przeczytasz w 15 minut

W rozmowie z "Europą" Yuri Slezkine, autor głośnej (wydanej także w Polsce) książki "Wiek Żydów" zwraca uwagę na szczególną pozycję, jaką Żydzi zajmują w epoce nowoczesnej. Charakterystyczne cechy Żydów powstałe za sprawą wielowiekowej egzystencji w diasporze - ruchliwość, przedsiębiorczość, zdolności w zakresie "pośrednictwa gospodarczego i kulturowego" - stały się także najważniejszymi elementami nowoczesnej cywilizacji, cechami "typu idealnego" człowieka nowoczesnego. Żydzi odegrali też niebagatelną rolę w ukształtowaniu najbardziej wpływowych elementów nowoczesnej myśli. Nie mogąc włączyć się w nurt najważniejszej z nowoczesnych ideologii, czyli nacjonalizmu, sami tworzyli bądź współtworzyli alternatywne i nie mniej ważne systemy ideologiczne kształtujące duchowy pejzaż epoki: komunizm, liberalizm i syjonizm.

p

Kiedy czytamy teksty na temat historii Żydów - zwłaszcza rosyjskich i sowieckich - we współczesnym świecie, to Żydzi komuniści są tam albo przemilczani, albo odgrywają marginalną rolę. Uznałem, że dzieje fascynacji Żydów komunizmem, ich zaangażowania w tę ideologię, jej realizacji przez nich w państwie sowieckim, wreszcie żydowskiego rozczarowania nią - że to wszystko warte jest zaprezentowania czytelnikom. Miałem poczucie, że moja babcia - oczywiście w sensie metaforycznym - była dla historiografii niejako stracona. I chciałem ją odzyskać. Jej siostry - uosabiające tematy Holocaustu, syjonizmu, amerykańskiego liberalnego kapitalizmu - były obecne w historiografii, a ona nie. Jednocześnie po prostu interesowałem się dziejami rewolucji rosyjskiej, a jej nie można opisać bez wzięcia pod uwagę trwającej w tym samym okresie rewolucji żydowskiej. Obie rewolucje wiąże ze sobą mnóstwo idei i ludzi. Emancypacja żydowskich dzieci wobec swoich żydowskich rodziców była ważną częścią żydowskiej rewolucji w ogóle.

Tak. Pisałem zbiorową biografię pierwszego pokolenia elity sowieckiej. Dom nad rzeką Moskwą stanowił metaforę rewolucji rosyjskiej. Z jednej strony byłem zaskoczony faktem, ilu wśród tej elity było Żydów, a z drugiej - tym, jak bardzo różnili się oni od reszty mieszkańców budynku. W dodatku, gdy studiowałem na Uniwersytecie Moskiewskim w latach 70., otaczali mnie niemal sami Żydzi - to wśród nich miałem swoich przyjaciół. Należeli do antysowieckiej, prozachodniej inteligencji. Zastanawiałem się, jak to się stało, że wnuki komunistycznych dziadków stały się antykomunistami. Za tym poszły i inne pytania, m.in. o migracje Żydów z rosyjskich peryferii - tzw. strefy osiedlenia - do Moskwy i innych dużych miast Rosji. Ponadto zacząłem się zastanawiać nad rolą społeczności żydowskiej we współczesnym świecie - np. w amerykańskim życiu politycznym.

Chodziło mi jedynie o to, że podręczniki etnografii wyodrębniają przeważnie trzy typy przedindustrialnych społeczeństw: łowiecki, pasterski i rolniczy. Chciałem do nich dodać jeszcze jeden typ - właśnie merkuriański. Bez uwzględnienia modelu merkuriańskiego nie jest możliwa klasyfikacja społeczeństw tradycyjnych. Podkreślam - tradycyjnych, nie chodzi tu o nowoczesność. Na przestrzeni dziejów występowały plemiona i narody, które zachowując swoją odrębność, żyły z pośrednictwa gospodarczego i kulturowego, ze świadczenia usług otaczającym je społeczeństwom. Taki model był rozpowszechniony, istniało sporo regionów, w których go praktykowano. Tym samym tryb życia diaspory żydowskiej nie jest w sensie etnograficznym wyjątkiem. To jedna rzecz. Po drugie, chciałem opisać konsekwencje historyczne, jakie niesie doświadczenie modelu merkuriańskiego - modelu życia koczowniczych pośredników - dla życia ich potomków. To jest tak jak ze skłonnościami kulturowymi różniącymi dzieci mieszczan od dzieci chłopów.

Wszystko zależy od sposobu, w jaki zdefiniujemy stereotyp. Ale niezależnie od tego, jeśli np. stwierdzamy, że Żydzi w diasporze pełnili funkcję pośredników między kulturami, to według mnie mamy do czynienia nie ze stereotypem, lecz z opinią opartą na faktach. Czy to się komuś podoba, czy nie, takie są fakty z żydowskiej przeszłości.

Ale i ten obraz opiera się na prawdziwym stanie rzeczy. Niewątpliwie występowała wśród nich także alternatywna lojalność, której mogli nie posiadać ich nieżydowscy sąsiedzi. Faktem historycznym jest to, że Żydzi w znacznie mniejszym stopniu chcieli służyć w carskim wojsku niż Rosjanie. Lecz przecież oni sami mieli świadomość przebywania w diasporze i każdego dnia modlili się o powrót do ziemi przodków. To nie znaczy, że byli nielojalni. Oni posiadali specyficzny status kulturowy.

Przede wszystkim występują dwa rodzaje społeczeństw merkuriańskich: te, które zatrzymały się na etapie tradycji oralnej, oraz te, które w swojej działalności - polegającej głównie na pośrednictwie gospodarczym i kulturowym - opierają się na piśmie. Żydzi przynależą do tej drugiej grupy. I wewnątrz niej, na tle innych diaspor - ormiańskiej, chińskiej, hinduskiej itp. - zajmowali się koczowniczym pośrednictwem najaktywniej. W swoim repertuarze posiadali bardzo szeroki zakres tradycyjnych zajęć merkuriańskich: od handlu detalicznego aż po medycynę i finanse. Ale to nie jest jeszcze sprawa najważniejsza. Znacznie istotniejszy bowiem wydaje mi się fakt, że byli oni merkurianami Europy. W Europie między kulturą lokalną i kulturą merkuriańską, a zwłaszcza żydowską, istniała więź szczególna.

Świętą księgą cywilizacji europejskiej jest żydowska Biblia. Żydami są duchowi przodkowie większości Europejczyków - patriarchowie i prorocy Starego Testamentu - oraz sam Zbawiciel. Główne przestępstwo, o które w ciągu wieków oskarżano Żydów - stanowiące przyczynę, dla której status ich diaspory był niższy z punktu widzenia większości Europejczyków - to oczywiście odmowa uznania żydowskiego odstępcy od żydowskiej wiary - Jezusa Chrystusa. Widzimy tutaj szczególny charakter stosunków między merkurianami i ich tradycyjnymi gospodarzami. I wreszcie trzeba podkreślić rzecz najważniejszą: Żydzi byli merkurianami Europy, a przecież Europa stała się centrum nowoczesnego świata. Ponieważ model życia promowany przez nowoczesność jest w znacznym stopniu zbieżny z modelem żydowskim, fakt ten wpłynął na los Żydów w nowoczesnym świecie. Oczywiście cechy merkuriańskie znamionują każdy miejski sposób egzystencji oraz każdy kupiecki czy komercyjny stan społeczny.

Przedstawia pan naród żydowski jako pewien monolit, który w obliczu modernizacji zaakceptował ją w trzech różnych wariantach: liberalnym, socjalistycznym i syjonistycznym. Czy jednak można mówić tutaj o jednym narodzie? Uwarunkowania lokalne i doświadczenia historyczne Żydów w Rosji były zupełnie inne niż Żydów w Europie Zachodniej.

Głównymi bohaterami mojej książki są Żydzi zamieszkujący Imperium Rosyjskie. Niewątpliwie wewnątrz zbiorowości żydowskiej występowało rozwarstwienie społeczne, chociaż nie było ono tak duże jak w zbiorowości ich otaczającej. I oczywiście Żydzi byli bardzo różni. Żydzi rosyjscy różnili się od Żydów polskich, białorusko-litewskich, ukraińskich. Byli Żydzi, którzy przeprowadzili się zgodnie z prawem lub nielegalnie do Moskwy i Sankt Petersburga oraz Żydzi, którzy pozostali w strefie osiedlenia. Byli Żydzi mieszkający na wsi oraz Żydzi mieszkający w miastach itd. Ale mnie interesuje zagadnienie ogólne: migracje Żydów Imperium Rosyjskiego i ich wybory ideologiczne - to wszystko, co łączy Żydów z poszczególnych krajów. Wydaje mi się, że we wszelkich badaniach historycznych można warunkowo ująć w nawias różnice niemające prostego odniesienia do głównej tezy, którą chcemy przedstawić.

We wszystkich krajach Europy, zarówno Zachodniej, jak i Środkowo-Wschodniej, Żydzi wykazywali się nadzwyczajnymi sukcesami w tych dziedzinach, które są centralne w społeczeństwach nowoczesnych. Chodzi tu o przedsiębiorczość, szkolnictwo wyższe, kulturę, naukę, dziennikarstwo itd. Nie mogli - to także bardzo ważne - posiadać własnego państwa i nie mogli przyłączyć się (w państwach, które zamieszkiwali) do głównej ideologii nowoczesności, jaką jest nacjonalizm. Szukając alternatywnych rozwiązań ideologicznych, znajdowali oni je w tworzonych przez siebie ideologiach: liberalizmie, komunizmie, syjonizmie. Wszystkie te kwestie, w moim przekonaniu, odnoszą się do Żydów z całej Europy.

Nie dostrzegam niczego wspólnego między tradycyjną (biblijną) kulturą żydowską czy żydowską tradycją ekonomiczną a tradycyjnym stylem życia prawosławnego chłopstwa czy prawosławnej szlachty, nie mówiąc już o prawosławnym duchowieństwie. Pod jednym względem opinia Agurskiego może mieć sens: w społeczeństwie rosyjskim XIX stulecia pojawiła się taka grupa - Polakom tego wyjaśniać nie trzeba - jak inteligencja. Ta grupa miała poczucie, że jest wybrana, że jest wykorzeniona i wyobcowana we własnym społeczeństwie, że jest nosicielką odwiecznych uniwersalnych wartości. Wszystkie te rzeczy, które są tak typowe dla rosyjskiej, ale, jak sądzę, również dla polskiej inteligencji (chociaż poczucie wykorzenienia w przypadku polskiej jest pewnie mniejsze), mogły być odczuwane jako zbieżne z kulturą żydowską.

Myślę, że jak najbardziej uzasadnione jest mówić o komunizmie czy już bez wątpienia o bolszewizmie jako pewnego rodzaju religii, zawierającej w sobie mesjaniczne oczekiwanie Tysiącletniego Królestwa i końca świata, jako że dla większości bolszewików nadejście komunizmu było początkiem apokaliptycznej rewolucji i ostatecznej bitwy między dobrem a złem. I wreszcie nadejście komunizmu przedstawiane jest jako nowy świat, w którym nie znajdują już zastosowania żadne prawa, tradycje i obyczaje życia ludzkiego. To jest ujęcie religijne.

Oczywiście nie mamy twardych dowodów na to, że tradycja prorocka i mesjanizm przekazywane są kulturowo tym Żydom, którzy odeszli od judaizmu. Ale przypuszczenia w tym przypadku są uprawnione. W tradycji biblijnej charyzmat przepowiadania kary i nadziei był bardzo rozwinięty. Co prawda prorocy przemawiali nie tyle do całego świata, co do samych Żydów, samego Izraela. Można jednak rozważać, czy tradycja ta w nowych warunkach nie przybiera nowych form. I nie sposób pominąć tu innej cechy tego narodu: szczególnych predyspozycji do odnoszenia sukcesów, sprzężonych ze szczególną wrażliwością. Stąd bierze się nieco zadziwiająca i pod wieloma względami unikalna pozycja Żydów w nowoczesnym świecie, co sprzyjało intensywnemu poszukiwaniu przez nich alternatyw dla sytuacji, która była dla nich niezadowalająca.

W przypadku Żydów ze strefy osiedlenia, a potem w Rosji Sowieckiej, nie było masowej tendencji przechodzenia na chrześcijaństwo. Ci, którzy zmieniali wiarę w Imperium Rosyjskim, czynili to najczęściej wtedy, gdy przyjęcie chrześcijaństwa stawało się warunkiem sukcesu i kariery. Ale kwestia ta łączy się też z inną sprawą. Żydzi, podejmując problem własnego nacjonalizmu, otworzyli debatę wokół tego, jaki ten nacjonalizm powinien być, w jakim języku Żydzi powinni rozmawiać, gdzie powinni mieszkać, i w ogóle na czym ów nacjonalizm polega. Syjonizm był najciekawszą odpowiedzią na pytanie o nowoczesną żydowską tożsamość narodową. Ale dla Żydów istniała także i inna ścieżka narodowego samookreślenia. Chodziło o utożsamienie się z kanonem kultury wysokiej społeczeństw, pośród których przebywali. Moim zdaniem to jest nadzwyczaj ważne. W Rosji miało miejsce przechodzenie na "wiarę" Puszkina, w Niemczech "czczono" Schillera itd. Przypuszczam, że dla części Żydów wybór chrześcijaństwa był elementem takiego właśnie przejścia. Wspomniał pan ojca Mienia. No właśnie, w latach 60. i 70. nawrócenie na prawosławie stawało się dla Żydów elementem wtopienia się w rosyjską kulturę. Chodziło więc o to, by przypieczętować decyzję ich rodziców, całkowicie zerwać z żydowskością i stopić się w pełni z rosyjskością - pójść dalej niż wybór Puszkina i kanonu kultury rosyjskiej.

Jak wiadomo, wielu neokonserwatystów zaczynało jako ludzie lewicy bądź było dziećmi lewicowych rodziców. I potem dokonali zwrotu od socjalizmu ku żydowskiemu nacjonalizmowi. Najbardziej znani spośród nich, np. Richard Perle, byli uczestnikami kampanii na rzecz sowieckich Żydów w Ameryce. Ich szczególny stosunek do Izraela przejawia się w polityce bliskowschodniej. Ich wola rozprzestrzeniania demokracji amerykańskiej ma wymiar mesjaniczny. Te rzeczy, o których wspomniałem przed chwilą, rzucają się po prostu w oczy.

To jest państwo narodowe, które stało się apolińskim fenomenem w merkuriańskim świecie. Żydzi o poglądach lewicowych należący do zachodniego establishmentu mają wypisane na swoich transparentach: wielokulturowość, podejrzliwość wobec państwa narodowego jako takiego (zwłaszcza gdy z założenia jest ono jednolite etnicznie) i wobec kultu wojska. Izrael jawi się im więc jako symbol tego wszystkiego, co odrzucają. I tu można zauważyć ciekawy efekt psychologiczny. Wielu z tych ludzi w dzieciństwie czy w młodości uwielbiało Izrael, bywało w Izraelu...

Każdy konsekwentny radykalizm, każda radykalna próba przemiany ludzkiego życia, tak czy inaczej musi doprowadzić do sporu z rodziną jako najstarszą i z natury konserwatywną instytucją ludzkich dziejów, wokół której budowano wszelkie społeczeństwa. Idea, wedle której życie społeczności funkcjonuje nieprawidłowo i potrzebny jest jakiś kataklizm, by je zmienić, związana jest z przekonaniem, iż rodzinę trzeba zniszczyć albo całkowicie przemienić. Od tego przecież zaczynało się chrześcijaństwo - gdy Chrystus mówił o nienawidzeniu rodziców. Nie jestem przekonany, czy tego typu idee są charakterystyczne akurat dla Żydów, chociaż można przypuszczać, że ich konsekwentne wdrażanie staje się szczególnie bolesne dla tradycyjnej społeczności żydowskiej, w obrębie której instytucja rodziny odgrywała zawsze bardzo istotną rolę.

p

, ur. 1956, historyk. Urodził się i wychowywał w rodzinie rosyjsko-żydowskiej. Studiował językoznawstwo i literaturę na uniwersytecie w Moskwie. W roku 1982 wyemigrował do USA. Obecnie jest profesorem i dyrektorem Instytutu Studiów Słowiańskich, Wschodnioeuropejskich i Eurazjatyckich Uniwersytetu w Berkeley. Rozgłos przyniosła mu książka "Arctic Mirrors: Russia and the Small Peoples of the North" (1994). Jest autorem bestsellera "Wiek Żydów" (2004), który nakładem wydawnictwa Nadir - Media Lazar ukazał się pod koniec ub.r. w Polsce.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj