Dziennik Gazeta Prawana logo

Moskwa wspiera Iran

5 listopada 2007, 12:11
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Wpływy Iranu na Bliskim Wschodzie rosną nie tylko dzięki korzystnej sytuacji zaistniałej wskutek osłabienia siły Stanów Zjednoczonych w Iraku, lecz także dzięki politycznemu poparciu ze strony Chin oraz, co jeszcze ważniejsze - Rosji. Podróż prezydenta Putina na Bliski Wschód stwarza doskonałą okazję, by oszacować wpływy Rosji w tym rejonie. Wymachując groźbą weta, Rosja w ciągu ostatnich dwóch lat wiele czasu poświęciła na okrawanie listy sankcji, jakie Rada Bezpieczeństwa ONZ mogłaby nałożyć na Iran za odmowę wypełnienia zobowiązań wobec Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. W efekcie przyjęte przez Radę Bezpieczeństwa sankcje są tak nijakie, że aż nie chce się wierzyć, by mogły poskutkować.

W stosunkach z Iranem Rosja upatruje sposobu, by poszerzyć swoje wpływy na Bliskim Wschodzie, gdzie od czasu zimnej wojny Stany Zjednoczone skutecznie dbały o wykluczenie Kremla z polityki. Drugim egoistycznym celem Rosji była ochrona przed sankcjami projektu reaktora nuklearnego, który Rosja buduje dla Iranu w Bushehr, i oddalenie groźby finansowej presji ONZ, mogącej postawić pod znakiem zapytania zyski, na jakie Rosja liczy w związku z dostawami paliwa nuklearnego dla reaktora. Wszystko powinno zostać zatwierdzone pod koniec tego roku.

Rosyjski prezydent argumentuje, że Iran, w przeciwieństwie do Korei Północnej, nie wyrzucił inspekcji jądrowej IAEA, nie wycofał się z układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT) ani jej nie testował - należy więc potraktować go ulgowo. Jeśli jednak za swoje plany nuklearne Iran naprawdę słono nie zapłaci, będzie miał niewiele powodów, by rozważać przerwanie procesu wzbogacania uranu i pozyskiwania plutonu (oba pierwiastki są używane do produkcji paliwa i zarazem mogą być użyte do produkcji bomb), co Europa i Stany Zjednoczone stawiają jako podstawowy warunek poważnych rozmów w przyszłości. Rosja intensywnie handluje z Iranem, co stanowi kolejny powód jej obaw przed sankcjami nakładanymi na ten kraj. Ameryka wywiera nacisk na zagraniczne banki, by ograniczyć ich interesy z Iranem - w zeszłym miesiącu na przykład do listy firm napiętnowanych za uczestnictwo w irańskim programie zbrojeń i pozbawionych przez to prawa do robienia interesów ze spółkami amerykańskimi dodała pięć: cztery w Chinach, jedną w USA (ta ostatnia jednak też jest przedstawicielstwem chińskiego przedsiębiorstwa). Moskwa coraz bardziej boi się, że rząd amerykański obserwuje rosyjskie spółki, które mają podobne związki z Iranem i wykorzystują jego nuklearne ambicje.

Oparta na natychmiastowym zysku finansowym i nadziei na wpływy polityczne, polityka Rosji jest niebezpiecznie krótkowzroczna (Ukraina na przykład postanowiła nie brać udziału w budowie reaktora w Bushehr). Jeśli słuszne są podejrzenia, że Iran potajemnie uczył się budować i uzbrajać oprzyrządowanie nuklearne, a także konstruować pociski, które uniosłyby głowicę jądrową (jak również otwarcie pracował nad pociskami dalekiego zasięgu zdolnymi do przenoszenia głowic jądrowych), to gdy tylko do końca opanuje wzbogacanie uranu, wkrótce, w najdogodniejszym dla siebie momencie, będzie gotów wyłamać się z ograniczeń NPT. Podkopując stosunki dyplomatyczne, Rosja sprawia, że świat staje się coraz bardziej niebezpieczny.

Jest to działanie podwójnie krótkowzroczne, ponieważ w narodowym interesie Rosji nie leży to, by na jej granicy Iran miał broń nuklearną, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę rosnący radykalizm 20 milionów muzułmańskich obywateli Rosji. W istocie populacja rosyjskich muzułmanów powiększa się jako jedyna część ludności tego kraju, co oznacza, że w ciągu najbliższych dziesięcioleci rola muzułmanów w rosyjskiej polityce wewnętrznej znacznie wzrośnie. Fakt, że Iran jest często postrzegany jako zasadniczy zwolennik czeczeńskich separatystów, również świadczy o wyjątkowo krótkowzrocznym charakterze rosyjskiej polityki. Pragnąc jednak podkreślić własne znaczenie i siłę, Rosja skłonna jest, jak się zdaje, poświęcić swoje wieloletnie bezpieczeństwo w tym rejonie w zamian za natychmiastową gratyfikację polityczną. Postępuje tak nie tylko w stosunku do Iranu. Najważniejszą kwestią, jeśli chodzi o Turkmenistan, jest teraz to, czy próżnia, która powstała po śmierci Nijazowa-Turkmenbaszy, przyciągnie tam islamskich ekstremistów z sąsiedniego Iranu i Afganistanu. Rosja jednak martwi się chyba wyłącznie o to, by wyłoniony przez reżim następca - kimkolwiek będzie - był posłuszny Kremlowi.

Przez wiele lat Rosja ściśle kontrolowała Turkmenistan. Większość turkmeńskiego gazu idzie na eksport rosyjskim rurociągiem. Gazprom, rosyjski gigant państwowy, kupuje gaz po stosunkowo niskich cenach, by następnie dystrybuować go w Rosji lub sprzedawać z dużym zyskiem dalej do Europy. Izrael, podobnie jak Turcja i USA, musi liczyć na to, że nowe władze Turkmenistanu zadbają o powierzenie dystrybucji gazu różnym przedsiębiorstwom, akceptując projekt budowy gazociągu pod Morzem Kaspijskim. Taka dywersyfikacja jest wprost konieczna dla polityki tego kraju, ponieważ - co bardzo niepokojące - jedyną w miarę silną opozycję stanowią tam islamscy fundamentaliści.

Rosja od wieków posiadała wpływy na Bliskim Wschodzie i w Azji Centralnej, z której duża część została włączona do imperium rosyjskiego, a później sowieckiego. Wciąż jeszcze mogłaby z powodzeniem zachować dawną siłę w tym rejonie, gdyby zamiast zabiegać o natychmiastowe korzyści, zaczęła we własnym interesie działać bardziej długofalowo, czemu świetnie przysłużyłby się bogaty Iran bez broni nuklearnej, a jeszcze bardziej - otwarty Turkmenistan.

p

, ur. 1960, polityk ukraińska, z wykształcenia ekonomistka, obecnie szefowa opozycyjnej partii Blok Julii Tymoszenko. Od lat 90. zajmowała wysokie stanowiska w administracji państwowej. W latach 2000-2001 pełniła funkcję wicepremier ds. energetyki. W wyborach prezydenckich 2004 roku poparła Wiktora Juszczenkę, była jednym z przywódców pomarańczowej rewolucji. W 2005 roku przez kilka miesięcy pełniła funkcję premiera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj