Polski jacht "Kairos II", z czterema osobami na pokładzie, który właśnie pływa po Atlantyku, miał poważne problemy. Akurat w rejonie Trójkąta Bermudzkiego złamał się maszt a później popsuł silnik. Dalsza żegluga była niemożliwa. Na szczęście w pobliżu był duński statek. Nikomu nic się nie stało.
Awarię silnika najprawdopodobniej spowodowało zanieczyszczone paliwo.
Jeszcze nie wiadomo czy jacht uda się naprawić, a Polacy będą mogli ruszyć w dalszy rejs. Jeśli okaże się to niemożliwe, załoga duńskiego okrętu badawczego "Vaerden" zapowiedziała, że łódkę weźmie na hol, a żeglarzy na swój pokład.
Polacy płynęli na Bermudy. Znajdowali się ok. 1500 km od Florydy, z której ruszyli i 800 km przed celem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|