Nie wiadomo skąd tak wielka kwota wzięła się w sklepie o świcie. Ale st. sierż. Robert Szumiata z komendy powiatowej policji w Legionowie w rozmowie z dziennikiem.pl nie przeczy, że bandyci musieli wiedzieć wcześniej, jak bardzo się obłowią.
Dwaj mężczyźni w kominiarkach na głowach weszli do sklepu przez drzwi na zapleczu tuż po szóstej rano. Grożąc bronią, kazali pracownicom Biedronki położyć się na podłodze. Zabrali pieniądze i uciekli. Dopiero wtedy jedna z kobiet uruchomiła alarm.
W Legionowie trwa obława na bandytów. Na drogach rozstawiono policyjne blokady.