Zidentyfikowano go, bo jego nazwisko wcześniej pojawiało się w policyjnych kartotekach - był notowany za kradzież.

Zginął pod kołami auta 11 kwietnia. Wcześniej zaatakowała go grupa nastoletnich bandytów. To, jak wyrostki biją go i kopią, nagrały kamery policyjnego monitoringu. Chłopcy ukradli mężczyźnie telefon, wsiedli do autobusu i uciekli.

Półprzytomny mężczyzna wtoczył się na czteropasmową ulicę. Tam wpadł pod samochód. Jego rany były tak ciężkie, że nie było szans, by go uratować. Bandyci, którzy go pobili, trafili w ręce policji. Jednak dwóch 16-latków i 15-latek wrócili do domu - w sądzie będą odpowiadać z wolnej stopy.