Anna Monkos: Jakimi tezami o homoseksualizmie chce pani wstrząsnąć Sejmem?
Anna Sobecka : To ma być stanowisko całej komisji stwierdzające, że propagowanie związków homoseksualnych stanowi zagrożenie dla moralności społecznej i naraża młode pokolenie na
błędne koncepcje płciowości i małżeństwa. Głównie dotyczy to dzieci i młodzieży.
I że związki homoseksualne pozostają w absolutnej sprzeczności z prawem naturalnym, albowiem czyny homoseksualne wykluczają z aktu płciowego dar życia. Trzeba by było odnieść się
również do telewizji publicznej i szkół, gdzie ich rola, misja powinna być wychowująca z dalekowzroczną roztropnością. Ukazywanie związków homoseksualnych powodować będzie dewaluację
instytucji małżeństwa i wypaczenie niektórych fundamentalnych wartości moralnych.
Gdzie konkretnie pani tę gejowską propagandę widzi?
Media bardzo nagłaśniają związki homoseksualne. One są wszędzie. Robi się parady i imputuje ludziom, że to druga
natura człowieka.
Ta agitacja jest wszechobecna?
Tak, nawet w szkołach, co jest oburzające. Dzisiaj na komisji pokazano ulotki, które trafiły do szkół, a zawierały instrukcję, co należy robić, żeby mieć lepszą jakość kontaktów
homoseksualnych. To jest niedopuszczalne. Dzieciom trzeba pokazywać piękne polskie rodziny. To jest natura, to jest przyszłość społeczeństwa, to jest dziedzictwo narodu. Nie chodzi o to, żeby
nie szanować takich osób, tylko żeby nie robić z nich wzorca dla młodych.
W jaki sposób tę propagandę homoseksualną rozpoznać?
Pani chyba sobie raczy ze mnie żartować. W jaki sposób rozpoznać? Instrukcję homoseksualnego współżycia
dostaje dzieciak do ręki, a pani się pyta, w jaki sposób rozpoznać?! Innych przykładów jest mnóstwo, choćby w telewizji.
Jakich?
Przepraszam, ale nie mogę już dłużej rozmawiać.