Jak informuje rzecznik MSZ Robert Szaniawski, Polaka uprowadzono w środę mieście Warri. Motorówką wywieziono go gdzieś w głąb delty Nigru.
Naszą ambasadę zaalarmował właściciel nigeryjskiej firmy, w której pracował porwany. "Nigeryjskie służby bezpieczeństwa próbują nawiązać kontakt z porywaczami" - mówi generał Lawrence Ngubane, regionalny dowódca wojskowy.
Szaniawski mówi, że nadal nie wiadomo, kto stoi za porwaniem. Nikt nie przedstawił też żadnych żądań.
Rzecznik MSZ powiedział, że ambasada skontaktowała się już z nigeryjskim resortem spraw wewnętrznych, policją, a także próbuje nawiązać nieformalne kontakty z najbardziej aktywną na tamtym terenie organizacją - Ruchem na rzecz Wyzwolenia Delty Nigru.
Na początku maja porwano w Nigerii 8 cudzoziemców, w tym dwóch Polaków.